Szukaj:Słowo(a): Manhattan Hotel HOTEL
Dzieki za informacje. Będe chciał zobaczyć jak najwiecej jednak jak
zauważyłeś będe tam tylko 3 tygodnie a to stanowczo za mało :-((
Z pozostałych miast może zrezygnuję, jednak Washington to musze
zobaczyć. Niewiadomo kiedy będzie nastepna okazja.
A tak przy okazji mam jeszcze jedno pytanie. Jak jest w NYC z
bezpieczeństwem. Przyjadę tam sam na lotnisko JFK o około 17, będe
musiał sie jakoś dostać do hotelu na Manhattanie. Hotel zarezerwowałem
przez internet. Można się czuć bezpiecznie ?
Chętnie posłucham uwag i opinii wszystkich na ten temat.
Pozdrawiam
galkaz

| W sierpniu bede przez około 3 tygodnie w NYC (od 4-tego sierpnia). Mam
| zamiar pozwiedzac nieco miasto i okolice. W związku z tym ma kilka
| pytań do Was. Będe wdzięczny za jakiekolwiek informację.
| 1. W czasie pobytu w NYC chcialbym odwiedzić także takie miasta jak
| Washington, Boston, Philadelphia. Jaka jest i czy wogóle możliwosc
| wycieczek zorganizowanych do tych miast. Czy znacie jakieś biura,
| które organizują tego typu wypady ? Najlepiej z polskim przewodnikiem,
| aczkolwiek niekoniecznie. Czy może lepiej pojechać samemu pociągiem
| lub autobusem (samochód nie wchodzi w grę niestety gdyż nie mam prawa
| jazdy). Ma ktoś jakieś doswiadczenia ?
| 2. Czy znacie moze jakieś inne ciekawe miejsca godne polecenia, które
| są "w zasięgu" NYC.
| 3. Może ktoś planuje podobne wycieczki w tym okresie ? Chetnie bym sie
| przyłączył.
| Pozdrawiam Serdecznie
| galkaz




"(...)
"Nigdy nie byłam w takim hotelu. Przestarzały, ale jest przyjemna
atmosfera" - mówi zaś rozgłośni Nelly Rokita, prezydencka doradczyni do
spraw kobiet.
(...)"

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=61814



Ty komuchu!!!

"na manhattanie wszystkie hotele sa takie drogie.No chyba ze delegacia miala
spac w central parku...

to by wyszlo taniej."

"Polska delegacja spała w najdroższym hotelu (...)



A gdzie miał nocować prezydent przyjeżdżający z oficjalną wizytą? W
podrzędnym hotelu na Brighton Beach? Przecież to taki sam obciach jak
kanapki w reklamówce i zniszczone buty.

Cena noclegu to 600 dolarów za dobę(...)



Normalnie schreck und horror. W niezłym (ale żaden tam Hilton) hotelu w
Cardiff doba kosztuje 120-180 funtów. A jakby nie patrzeć, Manhattan to
jednak nie południowa Walia.

Bieeedak, napisów czytać nie umie. Łeb tak wysoko czy tak nisko



trzyma?

Może sie nie interesuje nazwą. Ja wiem, że to się wydaje dziwne, ale
politycy naprawdę sami nie rezerwują miejsca, nie szukają miejsca na
mapie i nie uczą sięna pamięć adresu hotelowego na wszelki wypadek. Ot,
dowieźli ich, gdzie wieli dowieźć i tyle. Jeden z wielu hoteli
odwiedzonych w delegacjach.

Pozdrawiam





.

Niestety, pomylili sie koledze bohaterzy. Slawoj to byl lekarz wojskowy,
specjalista od otartych nog, wszawicy, dyzynterii i bielenia wiejskich
kibelkow slawojkami na czesc ich piewcy zwanymi. Zostawil po sobie
cudowne pamietniki patentowanego durnia bedacego jednoczesnie swietnym
pisarzem. Przypadkiem premier, w czasie wojny znowu lekarz wojskowy u
Andersa.

Do Adrii mial wjechac (choc nie jest pewne czy naprawde wjechal) plk.
(potem gen.) Boleslaw Wieniawa Dlugoszowski - szwolezer, poeta, potem
ambasador w Rzymie, ktory popelnil samobojstwo w Ameryce.



Bije sie w piersi, Kol. Machura. Coz, mijaja lata i obu tych dziwolagow
mozemy
 postrzegac niczym dwie twarze jednego Boga Janusa.  Ale ze ja sie omylilem,
czlek marny, com w lawce szkolnej przed 40-laty zadal cwieka klasie podajac
na quiz historyczny temat: slawojka- to juz smutny dowod  na to, ze juz
niedlugo
nalezaloby mnie dostarczyc do zakladu utylizacji staruszkow.  To ktory z
nich w koncu
byl Prezydentem RP in spe, ten co fruwal z siodmego pietra hotelu na
Manhattanie?

fatso

Witam

Nie bede cytowal Twojej wypowiedzi, bo jest troche dluga, ale oczywiscie
ja przeczytalem!
Okreslenia "Zakute Lby" bede bronil, bo jest trafne. Poniewaz
studiowalem architekture na PW znam osobiscie prof. Klosiewicza, jak i
wielu innych "uznanych" polskich architektów. Znam tez niektóre ich
projekty i poglady. Wiele lat lemu wlasnie profesorowie architektury
protestowali przeciwko budowie wiezowców w centrum Warszawy. Waznym
argumentem bylo psucie panoramy lewobrzeznej Warszawy. Stojacy obok
Marriotta Fim Tower zostal obnizony o kilka kondygnacji w fazie
zawierdzania projektu - wiem, bo widzialem pierwszy projekt.
Nie o to jednak chodzi. Przykład Sheratona jest dobry - hotel zostal
idealnie wkomponowany w otoczenie pl. III Krzyzy i taka architektura
bardzo mi sie podoba. Jednak pl. III Krzyzy to co innego niz scisle
centrum miasta, a hotel to co innego niz biurowiec. Cóz, Manhattanu u
nas nie powtórzymy, chocby dlatego, ze pod Warszawa jest piasek, ale
uwazam, ze nie ma ucieczki przed wiezowcami. Wstrzymac ich powstawanie
moga tylko decyzje administracyjne i protesty mieszkanców centrum,
których tam zreszta nie powinno wogóle byc. To tez obala argument o
zaslanianiu swiatla. Zreszta latwo sobie policzyc ile powierzchni ziemi
zajaby taki Fim Tower gdyby go podzielic na plasterki po 5 pieter i ile
by to kosztowalo.
Mozna oczywiscie przesunac centrum poza miasto, ale po co? Niechcacy
dostalismy w prezencie tyle wolnych placy w srodku miasta, ze grzechem
byloby z tego nieskorzystac!

Usador Sly escribió:

Nie wiem co wy sadzicie ale dla mnie ONZ stracil jakakolwiek racje
bytu po Srebrenicy, mysle ze powinno sie dazyc do rozwiazania tej
organizacji ktora niczemu nie sluzy procz konsumpcji skladek.



AFAIK od lat składki płaci tylko USA. ONZ zajmuje się głównie konsumowaniem
tychże. Po likwidacji tej instuytucji pojawi się miejsce na nowy hotel na
Manhattanie, więc odbędzie się to z korzyścią dla ogółu.

Pozdro,

Rafalski

- 3 sektory na Ratuszu
- 3 sektory na hotelu Mieszko
- 3 sektoryna Gorzowskiej Lecznicy Specjalistycznej (ul. Piłsudskiego)
- 3 sektory na ZUS'ie
- 3 sektory na SP 16 (os. Staszica) - czyżby 1800 ????
- x sektorów na kominie elektrociepłowni na Staszica
- chyba 3 sektory na maszcie przy Podmiejskiej (to ten 105 metrowy)
No proszę już mamy wymienionych 7 nadajników a gdzie nadajniki na
Górczynie,
na Zawarciu,  i w innych rejonach ???
Może ktoś zna lokalizację pozostałych stacji - bo mnie nie chce się jechać
w
wyżej wymienione rejony i szukać.



Jak będzie cieplej to poszukam na Górczynie, wiem o jeszcze jednym na Armii
Krajowej (Manhattan) i "gdzieś na Słonecznej" (relacja kolegi...)

PS. Czy możesz zdradzić lokalizację punktu w którym będziesz pracował ?



Jasne, "Nawikom", ul. Pocztowa naprzeciw Poczty za okrąglakiem (przerobione
mieszkanie).

Pozdrawiam
Robert Stefanowicz




| Normalnie. Pomyśli: skoro w tym kraju nawet prezydenta nie stać na
| dobry hotel to nie ma sensu tam inwestować i robić biznesów z
| dzikusami.

| Hmmmm... Rozumiem, ze kazdy Prezydent, kazdego krju jak jest w USAa to
| zatrzymuje sie ze switaa w tym jednym najdrozszym hotelu?

młotku z szafki, polski przeydent NIE zatrzymał sie w najdroższym hotelu..
więc nie dorabiaj, bo ty ciągle kłamiesz jak mały pinokio

moon



Móniek, nie kurskuj:

"Polska delegacja spała w najdroższym hotelu
Podczas wizyty w USA prezydent Lech Kaczyński wraz z 32-osobową polską
delegacją nocowali w jednym z najdroższych hoteli na świecie, należącym
do rodziny Hiltonów - Waldorf Astorii - w centrum nowojorskiego Manhattanu.
Cena noclegu to 600 dolarów za dobę, a polska delegacja spędziła tam 3 dni.

- Dopiero się od państwa dzisiaj dowiedziałem, jak on się nazywa - mówił
radiu RMF FM minister środowiska Jan Szyszko. Ale przyznał, że za ten
zwykły hotel - jak go określił - trzeba słono zapłacić. "

| Tyle ze gdyby sie nikt nimi nie interesowal to takich warunkow by nie
| mieli.

| Ale to wlasnie te warunki sa "skandaliczne". Nie wiem, pewnie powinni
| ich w hotelach zakwaterowac.

Ale na tym ten system polega :) Administracja wie, ze Organizacje beda
krzyczec, wiec zapewnia warunki, ktore moze zadowola Organizacje, ale
Organizacja i tak krzyczy, bo wie, ze Administracja to zapamieta.
Nastepnym razem taniec sie powtorzy.



Administracja takze pamieta, ze MCK slowa nie powiedzial, kiedy
amerykanskich jencow wyprowadzano na ulice Hanoi (gdzie byli nie
tylko - moj boze! - fotografowani, ale takze opluwani i bici przez
tlum). Rozumiem, ze po puszczeniu talibow przez Manhattan, nikt by
tego za "skandaliczne" nie uznal?.

W nadesłanym nam cyrografie z dnia 2005-06-10 22:14, Rokita, Diabeł

Nie mam zamiaru kruszyć kopii. Opis Exechiela niewątpliwie jest bardzo
kontrowersyjny. Ale póki co nie widze zadnego powodu aby mieszać wen
interwencje z kosmosu. :-) Mogł być to wielki rydwan ciągnięty do
świątynii oglądany oczami prostego pasterza z pustynii, który zobaczył
kawałek cywilizacji i przeżył szok. Wyobraź sobie indianina z głębii
puszczy Amazońskiej zabranego nagle na Manhattan do luksusowego
hotelu... Relacja mogła powstac wskutek szoku kulturowego ale
niekoniecznie aż na poziomie kosmici-ludzie. Wystarczy relacja miasto -
pustynia.



Nie chce się czepiać, ale Ezechiel to chyba z Jeruszalaim był. Więc szok
kulturowy na widok rydwanu wydaje mi sie wątpliwy (nie chce mi się iść
po Biblię, jeśli się pomyliłam proszę mnie naprostować).

| PS: Porównaj to z mistycznymi obrazami widzeń starych bab, co to
| Chrystusa widzą w kształcie pnia drzewa albo w plamach na ścianie.
Chyba nie Zulusi - kult cargo to, wydaje mi się, Maorysi.



Istotnie, cny Rokito, wydaje Ci się. Kult cargo to Melanezyjczycy i Papuasi.

Hmmm..... moze na poczatek to wam powiem ze Belchatow wbrew pozorom nie lezy na Slasku jak to co niekiedy niektorzy mysla, ale w wojewodztwie lodzkim Tutaj jest strona o tej miejscowosci w ktorej wlasnie mieszkam
www.belchatow.pl

Z mojej strony moge wam polecic niektore miejsca szczegolnie warte zwiedzenia
Jesli sie ktos interesuje sztuka to zapraszam do "Dworku Olszewskich" (ktory jest Muzeum Regionalnym, a takze Urzedem Stanu Cywilnego:D)
Jesli kogos bardziej interesuja imprezy to zapraszam do Klubu Eska (tance na rurce,karaoke,bar,tv) Dyskoteki Manhattan.
Poza tym jest kilka fajnych restauracji (Jan,Marcepan,Kubus) i Pizzeri (Extreme,Fenix,Al Capone)
Jesli chcecie nocowac to mamy takze pare hoteli (Sport Hotel, Hotel Santin, Hotel Jupiter)

Poza tym bardzo goraco polecam Osrodek Wypoczynkowo-Sportowo-Rekreacyjny "Wawrzkowizna" polozony mniej wiecej 10-15 km od Belchatowa.

No..... to na tyle chyba
Jak ktos ma jakies pytania to walcie smialo
Oczywiście, ja znam cztery
Trzy we Wrzeszczu i jedną z Sopotu.
We Wrzeszczu na:
- Grunwaldzkiej róg Dekerta
- Grunwaldzkiej róg "nowa Dmowskiego" dawniej Partyzantów (kantor przed Manhattanem)
- Grunwaldzkiej róg Boh. Ghetta Warszawkiego (Stacja DeLuxe)

Sopot:
- Powstańców Warszawy w pobliżu Grand Hotelu
- podejrzewam że przedwojenna jest stacja na Niepodległości róg 3 maja.

Obie w Sopocie czynne - należą do PKN Orlen

I jeszcze ciekawostka najstarsza stacja Orlenu
A w jaki sposób ten hotel pogorszy życie mieszkańców? Chodzi o te kilkadziesiąt dodatkowych osób na plaży? Myślę, że raczej polepszy, chociażby o kilka miejsc pracy.wszystkich turystów: pływających, plażujących, z


Hotel nie pogorszy. Jak zastawimy brzeg klockami wysokimi na ponad 50 metrów, to z morza widok też będzie byle jaki. Brzeźno nie ma wieżowców. Po co psuć część widokowa od lądu jakimś punktowcem. Czy tam występuje tzw. głód ziemi że trzeba ciągnąc wszystko do góry jak na Manhattanie? Mieszkam pod lasem na Karpackiej i z 8 pietra widzę tylko te 10 piętrowe szafy na Żabiance. A teraz jeszcze przybędzie ta patelnia hali sportowej. Wieżowce trzeba wtapiać w skraj wzgórz a nie rozbudowywać wzdłuż brzegu. Niedługo tłumy turystów będą się obijać tylko o płoty od hoteli.
Odnośnie wydatków i "taniego" państwa, taki mały przykład z ostatniej chwili
Prezydent Rzeczypospolitej musi mieszkać w dobrym apartamencie, bo czasy prowadzenia dziadowskiej polityki się skończyły. Poza tym Polska nie jest jakąś republika bananową -tak premier odpowiada na pytanie dlaczego Lech Kaczyński i cała delegacja (ok.60 osób)podczas pobytu w Nowym Jorku mieszkali w najdroższym hotelu na Manhattanie. Na czas sesji Narodów Zjednoczonych ceny w hotelach w Nowym Jorku rosną dwu, a nawet trzykrotnie. Według nieoficjalnych informacji za jedno łóżko w hotelu Waldorff Astoria polska delegacja mogła zapłacić nawet 1500 USD.
boze ratuj trzeba off topic skierowac na inne tory i oto prosze adam malysz leciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii... kiedy wyladuje nie wiadomo wiadomo natomiast ze zolwie doplynely na galapagos i zdazyly sie rozmnozyc a tymczasem adam leciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii kiedy wyladuje nie wiadomo a szarancza czarnych mysli nawiedza moja glowe, przezywam totalne zacmienie zebym tylko wiedziala co ja jeszcze chce tu napidac to by bylo dobrze cos czyje ze zaraz zaczniecie temat o mojej chorobie.... psychika mi siada pojde do lekarza odibecuje tylko jeszcze filke

minuta ciszy

oki koniec .......... malysz jest, przypadkowo wyladowal w hotelu hilton na manhattanie tylko po to aby zobaczyc jak paris hilton czule caluje nicka cartera.... niestety to juz koniec backstreet boys bo droge do kariery podepraly im rozowe slonie jednym z nich jestem ja a robaczki swietojanskie swieca w srodku zimy i czekaja na lato wtedy zasna .........
a moj edzio misiowanka nie wie co ma ze soba zrobic beiedak ...........

[ Dodano: 21-01-05, 14:27 ]
a total off topic byl wydaje mi sie ze w dziale z metalem
120 $to kupa kasy
przecietny amerykanin banknotu 100$ nie mial nigdy w rece
stary nie przesadzaj z "amerykańskim ubóstwem" (chybaś się hiphopu nasłuchał )znajoma nilegalnie sprzątając w hotelu wyciągała 800$ na tydzień i nie żyło jej się źle. A sam fakt treningu u Gracie'ch......................
jestem juz za stary na hip-hop i wcale nietwierdze ze w stanach jest bida wrecz przeciwnie jest to kraj o zajeb...tych mozliwosciach. i tak np wykonujac proste czynnosci mozna calkiem dostatnio zyc. co nie zmienia faktu ze 240 $ to dla przecietnego amerykanina duzo kasy. I wcale nie wazne jak dlugo musi na to pracowac, ale na co moze zamienic ten walor.

oczywiscie takie miejsca jak Manhatan rzadzi sie swoimi prawami i okurat tam ta kasa to drobne.
Byc moze, jednak w porownaniu z Manhattanem, w srodmiesciu nie mamy miejsca na zwarta tkanke wysokiej zabudowy. Sa owszem miejsca, jak boiska przy 6LO, okolice Jablonskiego itd. jednak by powstala tam zwarta wysoka zabudowa (juz nawet nie porownujac do Manhattanu, bo to bez sensu) w srodmiesciu nie ma miejsca, a i nie ma nawet czego wyburzac. Poszperaj Tygrys na forum, gdzies byla ostra dyskusja nt. umiejscowienia wysokosciowcow w Rzeszowie, i znajduje sie tam rowniez moja propozycja pierscieniowego rozkladu wysokich budynkow w Rzeszowie

Hotel mial 10 pieter + przyziemie, i ciezko mowic o odstawaniu poniewaz jego wyglad byl raczej malo smukly, a przez to ograniczenia dekomponowal sie z reszta. Nawet dobrze wygladal wraz z blokami na Jablonskiego i Pilsudskiego. Cala galeria natomiast, strasznie przytloczy te okolice, zwlaszcza jesli powstanie 20 pietrowy wiezowiec i dlugo dlugo nic.
Port lotniczy im. Kennedy'ego (JFK), jest głównym międzynarodowym portem Nowego Jorku. Wybudowany w 1948 roku i nazwany Idlewild a po zabójstwie prezydenta Kennedy'ego w 1963 roku zmieniono nazwę na JFK. Największe linie lotnicze mają tu swoje własne hale przylotów z odprawami celnymi i paszportowymi. Przez 24 godziny działa informacja dla przyjezdnych (komunikacja, rezerwacja miejsca w hotelu, finanse). Z lotniska można wydostać się licencjonowaną taksówką, wynajętym samochodem, bezpłatnym autobusem Airline Connection lub helikopterem (przelot na Manhattan trwa 15 minut i kosztuje ok. dwa razy więcej od kosztu przejazdem taksówką).
Bywają połączenia starego z nowym i to nawet w kilku miejscach w Goerlitz zostało zastosowane, ale porównajcie to z tym projektem hotelu Nie wiem kto go projektował, ale nagrody żadnej by za ten projekt nie dostał :!: Moim zdaniem nie powinno się dobudowywać żadnego klocka do starego domu nad Nysą, tylko wyburzyć go, bo piękny nie jest, podobnie jak młyńska wieża, te dwa obiekty szpecą Przedmieście, tak jak widok "Manhattanu

wesołego Alleluja od Paździocha wszystkim :!: :idea:
Moim marzeniem jest polecenie do Nowego Jorku. ^^ Od 2 lat mam fioła na punkcie tego miasta i wiem o nim więcej niż o Zabrzu, w którym mieszkam. oO Polecieć tam, pomieszkać w jakimś hotelu na Manhattanie i pozwiedzać najciekawsze miejsca. ;)
Poza tym chciałabym jeszcze raz pojechać do Włoch. Byłam tam jak miałam 8 lat i wtedy jeszcze nie potrafiłam w pełni docenić tego, gdzie jestem. ;/ Teraz by było inaczej. ^^ Ale do jakiej miescowości to nie wiem. Obojętne mi to w sumie - zeby tylko było nad samym morzem. ;)
Polskie superbudynki

II wyróżnienie w kategorii użyteczność publiczna, Centrum Handlowe "Manhattan" w Gdańsku Wrzeszczu. Autorzy: Wojciech Targowski, Antoni Taraszkiewicz, Piotr Mazur z zespołem.

Ci architekci doprowadzili środowisko gdańskich miłośników zabytków do stanu wrzenia już kilka lat temu. Najpierw zaprojektowali City Forum, centrum handlowo-usługowe z hotelem koło Dworca Głównego PKP, a potem wygrali konkurs na zabudowę Targu Węglowego. Dla gdańskich mieszczan to był wstrząs. Wrzeszcz jest daleko od zabytkowego Głównego Miasta i tu nowoczesna architektura nie budzi już takich emocji. Jury uznało, że obiekt Manhattanu "swoją atrakcyjną formą, doborem szlachetnych materiałów oraz poprzez rzadko spotykaną w obiektach komercyjnych przejrzystość i lekkość ażurowej elewacji podniósł jeszcze wyżej rangę tej części Trójmiasta".
Nice site. Thanks:-)
sixth man
a kurtz sergeant hat
san francisco music box company
maker
basketballschuhe
duralex
manhattan depression glass
handblown
big cook little cook cookery book
accutrade
vallarta timeshare rentals
aluminum counter stools
cheap counter stools
mug
xcaliber hotel and casino las vegas nevada
carnival cruise line advantage
stocktake
campus access card
clear badge holders
david blaines
Ja mysle, ze pewnie z JFKja, ale pewna byc nie moge.
Wpisz sobie www.msn.com, a potem map&directions, nio i wpisz lotnisko i nazwe hotelu na Manhattanie, a pozniej zobaczysz droge. Czyli bedziesz miala pojecie o odleglosci=kosztach.
Ja mialam szkolenie ( z Gawo ) w hotelu New Yorker na Manhattanie. Polozenie rewelacyjne, bo wszystko pod reka. Mielismy 2 wycieczki po miescie z przewodnikiem. Oczywiscie mozna tez bylo zwiedzac miasto na wlasna reke Z tego co pamietam, kolezanka, ktora wyjechala z CC miala szkolenie w okolicach Newton. Mieli autokarowa wycieczka do NYC i to wszystko.
Na stronie Gawo zauwazylam, ze teraz szkolenia sa w hotelu w NJ wiec pewnie tez bedzie wycieczka do NYC autokarem. Nie wiem czemu to zmienili. Moim zdaniem New Yorker byl najlepszy, bo dawal mozliwosc zwiedzenia miasta, jesli wyladujecie w hotelu poza miastem to ciezko bedzie cos zwiedzic ;/

Szkolenia przewaznie sa w od pon i w czw wylot do rodziny. Na szkoleniu, ktore ja mialam bylo mnostwo au pair z roznych agencji. Loty sa raczej planowane tak , zeby au pair lecialy razem. Z Pl lecialam z 1 kolezanka, w trakcie przesiadki we Frankfurcie dolaczyly do nas au pair z Czech, Niemiec i Francji. W samolocie siedzialysmy obok siebie. Wydaje mi sie, ze oni maja wszystko zaplanowane tak, aby au pair od poczatku byly razem w grupie - tak zawsze razniej
Dziewczyny mogę Wam napisac mniej więcej jak wygląda szkolenie w Sheratonie i jak przedstawia sie ten hotel. Dzis przeprowadziłam długą rozmowę z koleżanką, która wyjechała jako aupair w ubiegłym roku z Proworku i miała szkolenie w Sheratonie. Zachwalała tę agencję bardzo, mówiła, że rozmawiała z wieloma ludźmi na temat tej agencji i wszyscy powiedzieli, że Au Pair Care (ameryknaska agencja wspolpracująca z Prowork) jest najlepsza w USA. (wiadomo, że opinie mogą być podzielone) Hotel jest luksusowy, ma kilka gwiazdek ;D szkolenie trwa długo i jest dosyc męczące ale można się dowiedzieć duuuuuuzoo ciekawych rzeczy. jest spotkanie ze strażakiem i policjantem... Niby jest czas wolny do ok 23 i do tej godziny można chodzić po miescie, ale pozniej trzeba wrocic. Nie ma czegos takiego ze np trzeba isc spac o którejstam. Ona mówiła, że wieczorami wychodziła na balkon na samej górze hotelu gdzie był basen, i mieli stamtad widok na cały Manhattan. Zamawiali drinki , jedzenie i siedzili tak do oporu:) oczywiscie zamawiały to osoby po 21 rż. To tyle, jak będe wiedziala cos jeszcze, to napisze. Pomyslalam, ze przyda sie taka informacja, chociaz pewnie i tak kazda z Was wie jak to szkolenie wyglada:D:)
W Łodzi można już budować drapacze chmur

W centrum Łodzi będzie można stawiać nawet 200-metrowe wieżowce! Urząd Lotnictwa Cywilnego zgodził się na ustanowienie tzw. rozległej przeszkody lotniczej w samym środku miasta.

W magistracie leży już kilkanaście wniosków o pozwolenie na budowę gmachów powyżej 100 metrów, które dotychczas nie mogły być zrealizowane.

Decyzją prezesa ULC Grzegorza Kruszyńskiego w Łodzi mogą powstawać konstrukcje sięgające 400 metrów nad poziom morza. A że obszar miasta jest położony 200 - 209 m n.p.m., już wkrótce w sercu Łodzi może się zaroić od wysokich budynków.
- W magistracie czeka na zaakceptowanie 15 wniosków o zezwolenie na postawienie budynków znacznie przekraczających wysokością dotychczasowe normy. Dzięki decyzji ULC ruszyć powinna również budowa hotelu Hilton - mówi Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi.
Na razie Hilton ma zgodę na postawienie na działce między ul. Piotrkowską, al. Mickiewicza i al. Kościuszki obiektu o wysokości 76 metrów, jednak kierownictwo firmy uprzedzało, że gdy tylko będzie to możliwe, złoży wniosek o podwyższenie konstrukcji do 100 metrów. Jeszcze wyższe wieżowce chce postawić na Manhattanie Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa.
Poznań - jeden hotel 5-gwiazdkowy

Rozumiem, że nasi drodzy wrocławianie, w szególności @ Wilchelm, poruszyli ten temat tylko po to, żeby wykazać, że Poznań to zadupie, skraj świata i tyfusiarstwo. Wobec czego jako poznaniak poczułem się urażony tym wyliczeniem do szpiku kości i postanawiam wytoczyć ciężkie działa, rozpocząć wojnę w imię czci Mojego Miasta. Właśnie przeglądam Internet i inne media: dzienniki, tygodniki oraz podręczniki historii, żeby udowodnić wyższość Poznania nad Wrocławiem i nie spocznę, póki tego nie udowdnię. Wszak nasze miasta konkurują od zarania dziejów!

(I zrobię to, chociaż mam we Wrocławiu rodzinę, bywam tam nie rzadziej niż raz w miesiącu, uważam to miasto za jedno z najpiękniejszych w Polsce. I zrobię to, mimo że spotkało mnie ze strony wrocławian wszystko, co najlepsze, mimo że traciłem we wrocławskich knajpach zdrowie i pieniądze, mimo że znam problemy - wady i zalety - obu miast niejako z pierwszej ręki.)

Działa numer jeden i dwa, architektura.

Wytoczone działo numer jeden: wy wrocławianie jesteście dzieci, bo macie Kredkę i Ołówek. To sobie rysujcie!

Wytoczone działo numer dwa: nie ma jak Manhattan: siedzisz na sedesie, a w koło same klopy!

I jak wam się podoba?! Będzie wojna? Już się nie mogę doczekać, a administratorów proszę o zmianę tytułu wątku z "Podjazdy bydgosko-toruńskie" na "Podjazdy bydgosko-toruńskie vs. poznańsko-wrocławskie".
Daleko szukać nie trzeba rozrzutności PiS:

Polska delegacja spała w najdroższym hotelu
Podczas wizyty w USA prezydent Lech Kaczyński wraz z 32-osobową polską delegacją nocowali w jednym z najdroższych hoteli na świecie, należącym do rodziny Hiltonów - Waldorf Astorii - w centrum nowojorskiego Manhattanu.
Cena noclegu to 600 dolarów za dobę, a polska delegacja spędziła tam 3 dni.

- Dopiero się od państwa dzisiaj dowiedziałem, jak on się nazywa - mówił radiu RMF FM minister środowiska Jan Szyszko. Ale przyznał, że za ten zwykły hotel - jak go określił - trzeba słono zapłacić. - Nigdy nie byłam w takim hotelu. Przestarzały, ale jest przyjemna atmosfera - powiedziała Nelly Rokita, prezydencka doradczyni do spraw kobiet.
- Pokoje były dwuosobowe - zapewnia dziennik.pl Marcin Rosołowski z Kancelarii Prezydenta. I dodaje, że wybór tego hotelu był związany z zaleceniem amerykańskich służb specjalnych.
W Waldorf Astorii spędzała dzieciństwo dziedziczka fortuny Hiltonów, skandalizująca gwiazdka Paris Hilton - informuje dziennik.pl.
Prezydent Kaczyński wyląduje w Polsce jutro rano. Natomiast delegacja z MSZ wyleci z Nowego Jorku w piątek.

źródło: onet.pl
obejrzalam wlaśnie ciekawy splot obrazów bez slów...pt.Baraka
na jakiej zróznicowanej planecie żyjemy... ile miejsc nigdy nie bedzie dane nam zobaczyć...

Z jednej strony jest to 96-minutowy dziennik z podróży, z innej - medytacja nad naszą planetą. Reżyser Ron Fricke jeździł z 70 mm kamerą po całym świecie, by uwieczniać obrazy ludzi i natury. Niektóre z nich są zwyczajne, jak ruch uliczny na Manhattanie, inne - niezwykłe, jak zaćmienie słońca, jeszcze inne - pełne rozpaczy - jak widok śmieciarzy pełzających niczym kraby po wysypisku śmieci w Kalkucie

ps.Olgaa mam "Hotel s...." ...wyslij mi adres na PW wnk
Rano, o!

Plecak Aideen zaczął grać "Scar tissue" RHCP xP. Wyciągnęła komórkę i nie patrząc na wyświetlacz, nacisnęła zieloną słuchawkę zUo:

-czego...
-Aideen
-nie, tylko nie ty... - zamknęła się w łazience
-Czego chcesz? A wogóle jak mnie znalazłeś??
-Nie tylko ty jesteś mistrzynią detektywizmu
-Po co dzwonisz?
-Zgadnij gdzie teraz jestem?
-...
-żadnych pomysłów?
-...
-Więc powiem ci moja kochana Aideen. Jestem w Nowym Yorku, na Manhattanie, pod twoim barem
-Co?
-Nie wyjdziesz się przywitać?
-Nie...
-Nie...?
-Bo jestem teraz w Seattle
-A co ty tam robisz?
-A co cię to obchodzi??
-Właściwie to.. NIC
-to C.U.D.OW.N.I.E. a teraz pozwolisz, że cię pożegnam, i gdy będziesz spowrotem w Dublinie, nie omieszkaj przesłać "pieprzcie się" mojej rodzince, w szczególności mojemu ojcu
-Musimy pogadać Aid
-Nie nie musimy, ja nie musze i nie chcę, ty nie musisz a chcesz, moi rodzice chcą, nie wiem czego, ale tego nie dostaną, ty też
-Aideen...!
-Cooo?
-Szukałem cię pół roku i prosze o JEDNO spotkanie
-Ale czemu?
-Aideen P.R.O.S.Z.Ę
-Ale po co?
-Dowiesz się gdy przyjedzies...
-Idź do hotelu
-Aid... proszę
-Idź do hotelu, do cholery, gdy będę w NY zadzwonię do ciebie

Rozłączyła się i poszła do kuchni, zrobiła sobie herbatę:
-Cholera jasna... - jęknęła siadając przy stole

[Czuję się jak schizofreniczka xDDD]
Mam małą prośbę , w ogólne nie obczajam anglika i jeszcze ta ***** zadała mam zadanko na jutro które zupełnie mi z głowy wyleciało i nie zdążyłam do koleżanki podejść żeby mi napisała możecie mi pomóc ... ?

Tu jest tekst :

Dear Louise

We are having a wonderful time here in Rome . The weather is quite good . We are staying in a nice hotel near the train station.
So far we have visited the Coloseum, The Fontana di Trevi and Pizza d'Espana. We haven't visited the Vatican yet . Yesterday we ate at a wonderful restaurant by the river . While we were having lunch though, it started raining so we left . Tomorrow we are going shopping in the famousVia Veneto . I hope you are having a nice time . I looking foward to seeing you soon .
Love,
Francesca

A to moje polecenie :

Bill has been in Nwe York for a week . Expand the prompts into full sentences, then write the letter Bill sent to Tom ( 100 - 120 words ). Use the letter in Ex. 9 (ten tekst co wcześniej napisałam) as a model

A tu jest PLAN :

Dear Tom ,

Para 1 : have / great time / Nwe York - stay with / friends
Para 2 : so far / been to Manhattan / do some shopping on 5th Avenue / unfortunately / I shop / I lose / camera / not visit Librerty Island yet / tomorrow / we go / see a concert / Carnegie Hall
Para 3 : come back next Monday / hope you / be OK>
See you,
Bill

Mógłby mi ktoś to napisać ... prosze ... ja sama nie napisze i dostane pałe juz trzecią ;/ prosze ...

Nieaktualne - dostalam 3 !! zdążłam część przepsiać od koleżanki
Nicholai Olivia Hilton (ur. 5 października 1983) – amerykańska modelka i dziedziczka części sieci hoteli Hilton, a także około 5-15% fortuny jej ojca.

Nicky jest drugim z czterech dzieci Richarda Hiltona i Kathy Richards. Jej siostrą jest Paris Hilton, a bracia to Barron Hilton i Conrad Hilton.

15 sierpnia 2004 roku, Nicky Hilton poślubiła Todda Andrew Meistera, biznesmena z Manhattanu, jednak małżeństwo przetrwało zaledwie 3 miesiące – do 9 listopada 2004. Ślub anulowano.

(zdjecia dodam poźniej )

Lubicie ja ? Jesli tak to za co.
ja ja bardzo lubie. Bardziej od jej siostry paris. Lubie ja za jej urode , glos i za jej charakter . Moim zdaniem to bardzo inteligentna sympatyczna i niesmiała - co mi sie bardzo w niej podoba dziewczyna.
Bardziej taneczny Moby

Moby zdradził informacje na temat zapowiadanego albumu, który zatytułowany będzie "Last Night". Krążek trafi do sklepów w marcu przyszłego roku.
"Last Night" będzie szóstym longplayem w dorobku Moby'ego. Materiał nagrany został w domu artysty na Manhattanie. Na nowym albumie Moby'ego usłyszeć będzie można kilku gościnnych wokalistów.

- To będzie bardziej elektroniczny i taneczny materiał niż na moich poprzednich albumach - wyjaśnia Moby.

Dotychczasową dyskografię nowojorczyka zamyka krążek "Hotel" z marca 2005 r.

onet.pl


Witajcie w Nowym Jorku, na Manhattanie, w jego najelegantszej części - Upper East Side, gdzie moi przyjaciele i ja mieszkamy w olbrzymich, bajecznych apartamentach i chodzimy do ekskluzywnych prywatnych szkół. Może i nie jesteśmy najmilszymi ludźmi na świecie, ale nadrabiamy urodą i gustem.
To już właśnie, nadchodzi najgorszy okres jesieni. Ale to nie przeszkadza żadnej dziewczynie do nakładania miniówek i seksownych szpilek.
Już czas wyciągnąc karty kredytowe i uderzyć do Barneysa i innych sklepów i załapać się na nowe kolekcje. Ach, te przepiękne płaszczyki...
To już ostatni rok w szkole średniej i musimy przetrwać. Zostaje do przemyslenia, collage, czy studia, studia, czy collage. Ten temat staje sie nasza presją.
Jednak znam kilka osób, które nie poddają się tej presji.

Na celowniku:
B kręci sie po sklepach z torbami podróżnymi. Wyjedize do Europy i zostawi wszystkich na pastwę losu. Ale z niej ździra. A zginał w wypadku. A niech mu się zyje dobrze w innym świecie [*]. J szykuje się do przelecenia kolejnej panienki. Widziano go ostatnio w Sex Shopie i kupywał nowe wibratory. Y często można spotkać u Barneys'a, kręci się w poszukiwaniu nowych szpilek. P widziano w klubie jak upija się razem z J. Zaraz po tym wylądowali w łóżku w Hotelu Plaza.

Jeżeli macie do mnie pytania piszcie na PW. Odpowiem jak najszybciej!

Wiem, że mnie kochacie.
Plotkara
Obecnie Nowy Jork, to nie jest ten z filmow gangsterskich :) Gulliani zrobil
dobra robote i jest to naprawde bardzo bezpieczne miasto (nawet
bezpieczniejsze niz Washington).
Z JFK mozesz wsiasc w autobus (darmowy), ktory Cie zawiezie na stacje metra
lini "A" Howard Beach - JFK Airport. Tym subway-em (bilet 1,5 lub 2 $ - nie
jestem na biezaco :( ) dojedziesz na Manhattan. Plan metra (zebys wiedzial
gdzie jedziesz i gdzie chcesz dojechac) masz na stronie
Dzieki za informacje. Będe chciał zobaczyć jak najwiecej jednak jak
zauważyłeś będe tam tylko 3 tygodnie a to stanowczo za mało :-((
Z pozostałych miast może zrezygnuję, jednak Washington to musze
zobaczyć. Niewiadomo kiedy będzie nastepna okazja.
A tak przy okazji mam jeszcze jedno pytanie. Jak jest w NYC z
bezpieczeństwem. Przyjadę tam sam na lotnisko JFK o około 17, będe
musiał sie jakoś dostać do hotelu na Manhattanie. Hotel zarezerwowałem
przez internet. Można się czuć bezpiecznie ?
Chętnie posłucham uwag i opinii wszystkich na ten temat.
Pozdrawiam
galkaz



< | Witam wszystkich
| W sierpniu bede przez około 3 tygodnie w NYC (od 4-tego sierpnia). Mam
| zamiar pozwiedzac nieco miasto i okolice. W związku z tym ma kilka
| pytań do Was. Będe wdzięczny za jakiekolwiek informację.
| 1. W czasie pobytu w NYC chcialbym odwiedzić także takie miasta jak
| Washington, Boston, Philadelphia. Jaka jest i czy wogóle możliwosc
| wycieczek zorganizowanych do tych miast. Czy znacie jakieś biura,
| które organizują tego typu wypady ? Najlepiej z polskim przewodnikiem,
| aczkolwiek niekoniecznie. Czy może lepiej pojechać samemu pociągiem
| lub autobusem (samochód nie wchodzi w grę niestety gdyż nie mam prawa
| jazdy). Ma ktoś jakieś doswiadczenia ?
| 2. Czy znacie moze jakieś inne ciekawe miejsca godne polecenia, które
| są "w zasięgu" NYC.
| 3. Może ktoś planuje podobne wycieczki w tym okresie ? Chetnie bym sie
| przyłączył.
| Pozdrawiam Serdecznie
| galkaz

Mam nadzieje,ze niezna Pani  Bronxu i  Harlem  i nic powyzej  94 ulicy.
Na moich oczach  na 124 w  poludnie zastrzelono z dachu matke dwojga malych
dzieci  idaca z nimi spokojnie ulica.Policja byla bezradna- mnie  murzyni tez nie
przeszkadzaja w Afryce!!
Czy mieszkala Pani na Flatbusch'u ?  Goraco polecam.



Na Flatbush nie mieszkalam. Mieszkam na Manhattanie. Pracuje na 116 w
Columbii. Czesto ide piechota przez Harlem bo mieszkam na 183. Sa to
oczywiscie obrzeza Harlemu ale w srodkowym tez bywam. Miedzy ulicami 125 a
135 istnieje Harlem klasyczny.Biegam tam pom zakupy nad sam Hudson,
spotykam Murzynow i Murzynki.
Normalnie chodze przez tzw. w 3/4 carny i narkotykowy Harlem hiszpanski.
Bylam juz w Nowym Jorku obrabowana i skaleczona. Przed wejsciem do
eleganckiego domu pilnowanego przez straznikow.
I nie w Harlemie.
W Karkowie tez zostal niedawno zabity student UJ wiec Harlem moze istniec
wszedzie i wcale nie byc czarny.
W mojej porzadnej nieharlemowej kamienicy mieszka pare czarnych osob.
Zycze sobie aby kazdy byl taki mily, elegancki i uczyyny jak one. Sadze ze
nie kolor lecz przynaleznosc do okreslonego srodowiska czyni z czlowieka
"harlemowca".
Znam Flatbush: jest podobny do niektorych odcinkow ul. Brzeskiej na Pradze
tyle ze ma inny kolor.

Nigdy nieczulem zapachu magnolii na Broadway -nigdy nic wiecej poza  smrodem
spalin,zgnilizny starych niemytych i niesprzatanych kamienic i ludzkiego smrodu.
Dla mnie N.Y  to smietnik narodow - to nie Ameryka.



 Rozne sa doswiadczenia, gusty, rozne widzenia. Mnie sie podoba smietnik
narodow, Pan z niego uciekl. Dla mnie smierdzi jedynie gdy gnije
niesprzedana ryba na Chinatown, ktore to Chinatown samo w sobie jest
sliczne i balaganiarskie, smierdzace i fascynujace. No co tu mowic: kazdy
widzi po swojemu i kazdy wodzi te odcinki po ktorych chodzi najczesciej.
Pracujac przy 116 widze i czuje magnolie w kazdym razie.

Mieszkalem i w Hotelu Breslin i na  Brooklynie - coprawda bez Amerykanskiej rodziny.
Jestem szczesliwy, ze stamtad wyjechalem.
Pozdrawiam
Dr.J.Wszeborowski



 Nie mieszkalam w hotelu i nie mieszkalam w opisanej czesci Brooklynu bo
sa takie piekne czesci Brooklynu ktore kaza podziwiac to miasto (Grooklyn
Hights np.) Sa w Nowym Jorku piekne urocze dzielnice na Queensie (Rego
Park, Forest Hills, Kew Gardens). Nowy Jork to nie tylko to o czym Pan
wspomina.
Daniela


| Tylko fundament tradycyjny. Z prostego powodu, ktory spiesznie zapodaje.
Domy
| u nas buduje sie na kilkaset lat. W czasie ich uzytkowania nie mozna
wykluczyc
| ostrej zimy i pustostanu czy chociazby braku ogrzewania. W tych
warunkach dom
| na plycie "posadowionej" powyzej glebokosci przemarzania bedzie po
takiej
| zimie nadawal sie tylko do rozbiorki. cbdo.

| Dobra, to już lecę rozbierać swój domek :-)))

...
płyta fundamentowa wbrew opinii przed-przedpiścy jest bardzo
rozpowszechniona w Skandynawii.
a z ciekawostek.. w wawie np tą metodą budowany był hotel Westin...

G.



Nie przecze. Palac Kultury i Nauki w W-wie posadowiony jest zas na... wannach,
czyli tez na plycie z pionowymi scianami na krzyz na glebokosci 16 m ppt. No
bo w stolicy sa dosc trudne warunki fundamentowania z uwagi na tzw. kurzawke,
nawodniony, drobny, zdechly piasek, ktory praktycznie uniemozliwia wykonanie
glebszego, normalnego wykopu, bo ile go wybierzesz, tyle zaraz naplynie go do

najwyzszych budowli (chyba gdzies okolo 700 m) posadowiona jest tez na plycie,
okraglej, o srednicy 38 m i na glebokosci "az" 2 (dwu) metrow. Drapacze chmur
na Manhattanie zas posadowi sie na zelbetowych palach zakotwionych w litym
granicie zalegajacym pod ta wyspa na glebokosci okolo 10 m. A drewniane domki
mieszkalne w Wirginii posadowione sa na szesciu slupkach z ustawionych jeden
na drugim na sucho pustakach... Tak, ze to zalezy. Zalezy glownie od warunkow
geotechnicznych w danym rejonie i nie mozna na tej podstawie wyrokowac, ktory
fundament jest lepszy, a ktory gorszy. Jesli Cie to interesuje to polecam
podreczniki, ktore maja w tytule mechanike gruntow i fundamentowanie. Uwazam,
ze w naszych warunkach gruntowych fundament plytowy pod dom jednorodzinny to
niepotrzebna a nawet niekorzystna z punktu widzenia uzytecznosci i wykonastwa
inwestycja. To przeciez trzeba zazbroic, glownie na wypieranie (zbrojenie

(nawodnienia podloza i braku ogrzewania w czasie dlugotrwalych mrozow). A gdy
np Twoj wnuk, bedzie sobie chcial do domku na plycie cos dobudowac, poglebic,
poszerzyc, zmodernizowac czy chociazby zainstalowac, to wtedy bedzie mial
powazne utrudnienia. Oczywiscie nie wykluczam koniecznosci takiego
posadowienia w miejscach, gdzie na przyklad istnieje tzw. inwersja nosnosci
podloza tzn. grunt w warstwie powierzchniowej jest nosny zas z glebokoscia
jego nosnosc maleje. Wtedy plyta jest konieczna. Np jedno z osiedli
mieszkaniowych w Krakowie tak jest posadowione. Ale posadowienie na plycie
domku tylko dlatego, ze wydawac sie to moze modne, tansze, czy nowoczesne, dla
pochwalenia sie znajomym, uwazam za czysta proznosc. Bez urazy oczywiscie w
stosunku do kogokolwiek.

Chcialbym zameldowac, ze pogloski o upadku gospodarki USA wydaja sie
byc mocno przesadzone.
Wlasnie powrocilismy wraz z Mondrusia z wypadu do NYC. Ot, taka
kawaleryjska fantazja- zachcialo sie nam zjesc pizze na Manhattanie
wczoraj. Pizza + 2 salatki wloskie kosztowala bodajze $31, hotel w
Queens, przyzwoita dzielnica NYC nieopodal JFK Airport-$120 za noc i
aby tam wejsc na internet to trzeba bylo siedziec w lobby hotelu. Wi-
Fi w pokoju hotelowym kosztuje $8 za dobe pobytu extra(tutaj w tanim
motelu pod Waszyngtonem mam darmo, motel kosztuje $55/ dobe. Frajerzy
w Waszyngtonie placa 3x tyle, dlatego mieszkamy w stanie Maryland.
Wynajem wozu+GPS kosztowal mnie awansem w Londynie jakies Ł179 w
firmie Dollar ale mnie tutaj podoili co-nieco extra za dodatkowe
ubezpieczenie. Benzyna kosztuje tyle co nic- $21 za wypelnienie baku
pokazujacego, ze czas to juz uczynic. Za to zydy z NYC gnoja za
przejazd tunelem Lincolna $8 oraz wszedzie za autostrady.Bekalem na
prawo i lewo, ciagle plac i plac.
Zakupy w lokalnym supermarkecie na wsi dzisiaj: kurczaki, duze frytki
na goraco, jablecznik, kielbaski,salatki, sery itp na 2 dni: $51, wino
wloskie 3L gasiorek fajne, $15

Ameryka to potega gospodarcza i to widac jadac jak po masle ich
niekiedy nawet 6 pasmowa autostrada. Drogi rowne jak stol i to czesto
najdrozsze w konstrukcji-betonowe. Bardzo zadbane, do tego nadal
furiacko rwa boki skal i buduja tu w okolicach miasta Baltimore. Na
Manhattanie moglem sie wykazac jako stary bywalec-zyskalem pochwale u
Mondrusi, ze jestem chlop z jajami. Co dziwne bom juz stary i mocno
wylenialy 150 kg-owiec. No ale tak jak wibrator dyskretnie podsuniety
daleko mlodszej  pannie moze nasza wartosc podniesc u co poniektorych
dzierlatek, tak w moim wypadku byl to GPS o nazwie Garmin, wynajety za
Ł50 extra. Strzec go musze jak oka w glowie bo woz mozna mi ukrasc ale
satelitarnej nawigacji juz nie. Tak jest w umowie. No i wykazalem swa
jurnosc wczoraj noca w New Yorku: jezdzilem wsrod piekla zoltych
taksowek jak stary wyjadacz, nikt nawet nas nie drasnal. Droge
pokazywala maszynka. Gdy wreszcie wyjechalem do Queens, jednego z 5
boros w NYC to rewelacja- nacisnalem pare guzikow i maszynka mi
ukazala 20 adresow moteli i innych noclegowisk.  Sprawdzilem dwa- byly
to motele dla kurew i ich klientow po ok $100 za noc.
Trzeci, normalny hotel dla Pani Profesor in spe i jej kierowcy pod
firma Pan Am, okazal sie byc przystania dla nas.

Wnioski: Ameryka nadal kwietnie i konsumuje chociaz widzialem tez tzw
bag lady z wozkiem, nieopodal Bialedgo Domu. Nie jest tak zle!

fatso

Chcialbym zameldowac, ze pogloski o upadku gospodarki USA wydaja sie
byc mocno przesadzone.
Wlasnie powrocilismy wraz z Mondrusia z wypadu do NYC. Ot, taka
kawaleryjska fantazja- zachcialo sie nam zjesc pizze na Manhattanie
wczoraj. Pizza + 2 salatki wloskie kosztowala bodajze $31, hotel w
Queens, przyzwoita dzielnica NYC nieopodal JFK Airport-$120 za noc i
aby tam wejsc na internet to trzeba bylo siedziec w lobby hotelu. Wi-
Fi w pokoju hotelowym kosztuje $8 za dobe pobytu extra(tutaj w tanim
motelu pod Waszyngtonem mam darmo, motel kosztuje $55/ dobe. Frajerzy
w Waszyngtonie placa 3x tyle, dlatego mieszkamy w stanie Maryland.
Wynajem wozu+GPS kosztowal mnie awansem w Londynie jakies Ł179 w
firmie Dollar ale mnie tutaj podoili co-nieco extra za dodatkowe
ubezpieczenie. Benzyna kosztuje tyle co nic- $21 za wypelnienie baku
pokazujacego, ze czas to juz uczynic. Za to zydy z NYC gnoja za
przejazd tunelem Lincolna $8 oraz wszedzie za autostrady.Bekalem na
prawo i lewo, ciagle plac i plac.
Zakupy w lokalnym supermarkecie na wsi dzisiaj: kurczaki, duze frytki
na goraco, jablecznik, kielbaski,salatki, sery itp na 2 dni: $51, wino
wloskie 3L gasiorek fajne, $15

Ameryka to potega gospodarcza i to widac jadac jak po masle ich
niekiedy nawet 6 pasmowa autostrada. Drogi rowne jak stol i to czesto
najdrozsze w konstrukcji-betonowe. Bardzo zadbane, do tego nadal
furiacko rwa boki skal i buduja tu w okolicach miasta Baltimore. Na
Manhattanie moglem sie wykazac jako stary bywalec-zyskalem pochwale u
Mondrusi, ze jestem chlop z jajami. Co dziwne bom juz stary i mocno
wylenialy 150 kg-owiec. No ale tak jak wibrator dyskretnie podsuniety
daleko mlodszej  pannie moze nasza wartosc podniesc u co poniektorych
dzierlatek, tak w moim wypadku byl to GPS o nazwie Garmin, wynajety za
Ł50 extra. Strzec go musze jak oka w glowie bo woz mozna mi ukrasc ale
satelitarnej nawigacji juz nie. Tak jest w umowie. No i wykazalem swa
jurnosc wczoraj noca w New Yorku: jezdzilem wsrod piekla zoltych
taksowek jak stary wyjadacz, nikt nawet nas nie drasnal. Droge
pokazywala maszynka. Gdy wreszcie wyjechalem do Queens, jednego z 5
boros w NYC to rewelacja- nacisnalem pare guzikow i maszynka mi
ukazala 20 adresow moteli i innych noclegowisk.  Sprawdzilem dwa- byly
to motele dla kurew i ich klientow po ok $100 za noc.
Trzeci, normalny hotel dla Pani Profesor in spe i jej kierowcy pod
firma Pan Am, okazal sie byc przystania dla nas.

Wnioski: Ameryka nadal kwietnie i konsumuje chociaz widzialem tez tzw
bag lady z wozkiem, nieopodal Bialedgo Domu. Nie jest tak zle!

fatso

jak na pejsa dosyc nedzowato pomieszkujesz

w jakims obskurnym motelu

phy


W nadesłanym nam cyrografie z dnia 2005-06-10 22:14, Rokita, Diabeł

| Nie mam zamiaru kruszyć kopii. Opis Exechiela niewątpliwie jest bardzo
| kontrowersyjny. Ale póki co nie widze zadnego powodu aby mieszać wen
| interwencje z kosmosu. :-) Mogł być to wielki rydwan ciągnięty do
| świątynii oglądany oczami prostego pasterza z pustynii, który zobaczył
| kawałek cywilizacji i przeżył szok. Wyobraź sobie indianina z głębii
| puszczy Amazońskiej zabranego nagle na Manhattan do luksusowego
| hotelu... Relacja mogła powstac wskutek szoku kulturowego ale
| niekoniecznie aż na poziomie kosmici-ludzie. Wystarczy relacja miasto
| - pustynia.

Nie chce się czepiać, ale Ezechiel to chyba z Jeruszalaim był. Więc szok
kulturowy na widok rydwanu wydaje mi sie wątpliwy (nie chce mi się iść
po Biblię, jeśli się pomyliłam proszę mnie naprostować).



Czy całe życie był z Jerozolimy?
Równie dobrze mógł to być sen ...
Albo z jakichś powodów pojechał do Babilonu i przywiózł taką wizje.
Nie mamy w rzeczywistosci pojecia co i gdzie widział. Dużo bliższy nam
czasowo opis z podrózy św Brendana jest równie trudny do rozszyfrowania.
Gdyby paranom zechciało sie zajrzeć do ”Navigatio Sancti Brendani
Abbatis” to znależliby tam i swoje rakiety i gigantów i mase innych
smakowitych tematow do spekulowania (li tylko spekulowania)

| PS: Porównaj to z mistycznymi obrazami widzeń starych bab, co to
| Chrystusa widzą w kształcie pnia drzewa albo w plamach na ścianie.

| Chyba nie Zulusi - kult cargo to, wydaje mi się, Maorysi.

Istotnie, cny Rokito, wydaje Ci się. Kult cargo to Melanezyjczycy i
Papuasi.



Pamiętałem z "Mondo Cane" że to gdzieś daleko od nas :-)
Zulusów znam z wyższego poziomu religijnego i genialnego śpiewu :-)

Rokita, Diabeł Polny

Pewna osoba opisała mi wrażenia Amerykanina po dwutygodniowym pobycie w
Warszawie. Jest to o tyle ciekawsze od wspomnianego przez Szuwaksa
spotkania
w barze kanadyjskich turystów, że to bliska rodzina tego Amerykanina i
mogła
się dowiedzieć jakie wrażenie to miasto robi naprawdę. A wrażenia są takie
(w punktach, chyba nie ma potrzeby ich rozwijania):



To moze ja opisze moje wrazenia po czterodniowym pobycie w Nowym Jorku. Od
razu zaznaczam, ze poza Manhattan nie wychylilem nosa, a mieszkalem w hotelu
New Yorker.

- przede wszystkim: syf, brud i chaos



Na Manhattanie rzede wszystkim smierdzi. Oprocz tego, ze smieci walaja sie
na ulicach, Chinczycy handluja smierdzacymi rybami w 40 stopniowym upale
wprost na ulicy i wszedzie sa torby ze smieciami - i to odpadkami bynajmniej
nie szklanymi, tylko organicznymi. A co do chaosu - na Manhattanie
przestrzega sie tylko jednego znaku drogowego - "ONE WAY". Reszta - swiatla,
pasy ruchu i tym podobne rzeczy sa zapominane po przejezdzie przez Brooklyn
Bridge lub Lincoln Tunnel.

- koszmar komunistycznych bloków



Architektura zabudowy Manhattanu jest podobna do socrealizmu. Ze nie wspomne
o takich kwiatkach, jak dawna przemyslowa zabudowa Clintonu czy zloty pomnik
zbrodniarza Shermana przed Central Parkim.

- złodziejstwo (próbowano go okraść na ulicy)



Biedactwo, probowano go okrasc na ulicy... Na szczescie nie probowalem
wyjezdzac poza Manhattan, ale widzialem, jak zblizajac sie do
[przed?]ostatniej stacji metra przed mostem Brooklynskim (przy Statui
Wolnosci), robi sie coraz ciemniej, a biali sie ewakuowali. W Queens mozna
zycie stracic, a nie dwadziescia zl na flaszke. A wyciagnac cwiartke na
cokolwiek chcieli na biezaca. Ze nie wspomne o przypadku molestowania przez
nacpana murzynke.

- żałosna komunikacja miejska



Metro w NY - dobrze rozbuidowane, ale porzadny bialy czlowiek nim nie
jezdzie. Korki sa na biezaco, a autobusy miejskie jezdza co godzine czy co
pol i razem jest ich doslownie kilka linii.

a pozytywnie:
- żarcie



Gdyby wygrali wojne w WIetnamie, to nie byloby tego zarcia...

- zamek królewski i inne zabytki



W porownaniu do budynku poczty na 8 Alei czy bydunku Sadu Najwyzszego lub
Okregowego w NY, to zadna sensacja.

Ocena ogólna: "nigdy więcej tam nie pojadę"



Dokladnie takie same odczucia mam po Manhattanie.

Jozef

Słupsk (97 tyś mieszkańców)

Centra Handlowe

Ukończone w 2008:

Galeria Słupsk (pięć poziomów(od -1 do 4, w tym 3 handlowe i dwa na parking)
33000m kw (pow handlowa 20000m kw)


CH Jantar (inwestor - Mayland) pierwszy etap zakończony (po rozbudowie 2010 - 160 sklepów i punktów usługowych oraz parking dla 1800 samochodów)




W budowie lub planach:

CH Arena (inwestor - Echo Investment - niebawem początek budowy) trzy poziomy, 84000m kw, 150 sklepów, 7 salowe kino, 12 torowa kręgielnia, supermarket Tesco, Media Markt, wewnętrzny parking na 1200 samochodów.


- Galeria przy Placu Broniewskiego (wstępne prace) - W obiekcie przewidziano przeszło 14 tys. metrów kwadratowych na działalność handlową, z przeznaczeniem pod najem, w tym market spożywczy.
W galerii znajdą się również restauracje, pasaż, hotel (111 pokoi) wraz z basenem, centrum odnowy biologicznej (SPA) i garaże z 520 miejscami parkingowymi.


I jeszcze info z wiki...

W Słupsku znajduje się 6 centrów handlowych (CH Jantar, CH Manhatan, CH Passo, CH Wokulski, Skwer Viki, CH w b. RDT), 3 galerie handlowe (Galeria Podkowa, Galeria Prestige, Galeria Słupsk)

Dojdą jeszcze 2...
Pierwsza sprawa. Uważam ( przynajmniej na podstawie wizualek) że planowana inwestycja Rzeszów miejscu dawnego Hotelu Rzeszów prezentuje poziom.

Mikael- mówisz że ten budynek wygląda nowocześnie ale za 20 lat już takim nie będzie … Hmm trudno to ocenić, ale popatrz mikael na to nieco Rzeszów innej strony. Rzeszów nie jest ogromną metropolią więc trudno spodziewać się tutaj 40-to piętrowców urzekających niezwykłością formy. Wprawdzie bardzo bym tego chciał, by w tym miejscu stał np. oszklony wieżowiec spiralnie skręcony , ale patrząc przez pryzmat realiów rzeszowskiej mieściny liczącej 160 kilka tysięcy mieszkańców, myślę że póki co na więcej nie możemy liczyć..

Tymon =) , oj nie chciałbym żeby wyburzyli mającą powstać inwestycję copernicusa tylko dlatego że będzie archaiczna.. Wiesz dlaczego?? Spróbuje to wyjaśnic

Mająca powstać inwestycja reprezentuje jakiś poziom. Może za lat 10 lub 20 będzie archaiczna, ale zawsze będzie reprezentować jakiś poziom. Zgodzę się że wyburzony Hotel Rzeszów był symbolem Rzeszowa….. Zgodzę się również, że był symbolem peerelowskiej epoki minionej. Ale na pewno nie zgodzę się ze był na ówczesne czasy dziełem architektury socjalistycznej. Dlatego właśnie zasługiwał moim zdaniem na wyburzenie. I wcale nie ma to związku z tym że powstał w okresie realnego komunizmu. Mogę podać przykłady architektury socjalistycznej które w moim mniemaniu nie powinny być wyburzane mimo ze są juz archaiczne i odstają od dzisiejszych standardów : Pałac kultury, urząd wojewódzki..
Te budynki mogą się komus podobać lub nie, ale w czasach ich świetności doskonale prezentowały kanony socjalistycznej arch.

Cóz mogę dodać od siebie… Chciałbym bardzo przeczytac któregoś dnia, że jakas powazna firma jest zainteresowana terenami na których stoi obecna Ameryka, dwa blaszaki i wymalowany na niebieski „wieżowiec” =P Chciałym żeby to co tam stoi zostało wyburzone i zbudowane na nowo… Nie zarzucajcie mi tylko ze pół Rzeszowa bym wyburzył. Chodzimi jedynie o to, że jest to ścisłe centrum miasta a budynki tam stojące nie reprezentują sobą właściwie niczego. Wyglądają znacznie gorzej od wyburzonego Hotelu Rzeszów. Oczywiście można by jedynie te obiekty zmodernizowac.

Bałbym się jednak modernizacji. Dwa lata temu ukazał się bowiem w prasie artykuł „zielony Manhattan” tak określono obecny niebieski „wieżowiec” który w tamtym okresie był obity żółtawą blachą. Sam tytuł sugerował że będzie to jakaś modernizacja z rozmachem. A co wyszło w efekcie koncowym?? Pozostawiam bez komentarza….
------------------------------------------------------------



Data premiery: 2004-11-19 (Polska),2004-03-24 (Świat)

Produkcja: Francja, Wielka Brytania, Włochy
Gatunek: Thriller, Akcja, Sci-Fi

Reżyseria: Enki Bilal
Scenariusz: Enki Bilal, Serge Lehman
Zdjęcia: Pascal Gennesseaux
Muzyka: Sigur Rós, Goran Vejvoda



Adaptacja pierwszych dwóch części serii komiksowej "Trylogia Nikopola" autorstwa Enki Bilala.

Koniec XXI wieku. W Nowym Jorku mieszka Jill Bioskop, kobieta o niebieskich włosach, która płacze niebieskimi łzami. Jeszcze o tym nie wie, ale Horus, egipski bóg z głową sokoła, przemierzył dla niej pół wszechświata. Skazany, ma tylko 7 dni, by ją odnaleźć i uwieść. Ale do tego potrzebne mu jest ludzkie ciało. Będzie to ciało Alcide'a Nikopola, więźnia politycznego, deportowanego 30 lat wcześniej za odkrycie tajemnic nowojorskiego apartheidu.

Horus, Nikopol i Jill Bioskop to dziwny trójkąt, w którym wszystko jest fałszywe: głosy, ciała, wspomnienia. Wszystko oprócz miłości, która pojawia się tam, gdzie najmniej można się jej spodziewać.

A tymczasem piramida bogów unosi się nad Manhattanem, kosmici spiskują na szczycie drapacza chmur a nieludzki seryjny morderca pokrywa trupami ulice pierwszego poziomu...



Linda Hardy: Jill Bioskop
Thomas Kretschmann: Nikopol
Charlotte Rampling: Elma Turner
Frédéric Pierrot: John
Thomas M. Pollard: Horus
Yann Collette: Froebe
Derrick Brenner: Jonas
Joe Sheridan: Allgood
Jean-Louis Trintignant: Jack Turner
Corinne Jaber: Lily Liang
Olivier Achard: Checker
Barbara Scaff: Jill (głos)
Jacquelyn Toman: Pacjentka Elma
Augustin Legrand: Sprzedawca
Dominique Mahut: Recepcjonista w hotelu

------------------------------------------------------------
Możesz się przekimać na dołku na Manhattanie, czyli u mnie Bez podtekstów, to nie propozycja, to oferta dojścia do siebie po pijackiej burdzie taniej niż za hotel w Mariocie
To, że cos ma nowoczesna bryłe wcale nie znaczy, że nie pasuje do starego otoczenia


tak, wcale nie znaczy, ale w tym konkretnym przypadku twierdzę, że ten hotel to nieporozumienie. I nie zgadzam się, że do gadania mają tu wyłacznie architekci. Nie tylko architekci będą tu przebywać i nie tylko architekci będą się zżymać, że ktoś postawił tu coś takiego.
A szukanie przyczyny tego stanu rzeczy w czynnikach organizacji władz jest rzeczą chwalebną, tylko ze niczego nie zmienia.
Po co więc rekunstruować Plac Pocztowy nawiązując do jego zabudowy przedwojennej, kiedy można postawić jeszcze ze trzy wieżowce typu manhattan i będzie doskonałe towarzystwo dla obecnego projektu hotelu nadnyskiego i wieży młyńskiej.
Chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie chcę toczyć wojny z projektantem, inwestorem, Zubkiem i paroma jeszcze osobami. Chodzi mi o to, jak ta dzielnica będzie wyglądała za lat pięć, dziesięć i dwadzieścia. Związałem z nią pewien okres mojego życia i nie jest mi to obojętne. To kwestia odpowiednich decyzji, odwagi ich podjęcia i wyobraźni. Mam jakiś tam swój mały udział w uratowaniu pierzei nadnyskiej, może uda się nie zeszpecić tego jednego z piękniejszych miejsc w Zgorzelcu. I byłbym szczęśliwy, gdyby w końcu zaczęło nam zależeć na wizerunku naszego miasta.
Odbyło się wiele międzynarodowych konkursów architektonicznych, których przedmiotem było Przedmieście Nyskie, nie bez powodu: jest warte tego, aby powstało tu coś wyjątkowego. Czy ktoś na te prace zwraca uwagę? Czy ktoś z nich czerpie natchnienie? Czy ma tu być przedłużenie stylu powszechnie już panującego obecnie w Zgorzelcu?
A zapytać się o zdanie konserwatora zabytków Kapałczyńskiego należy, bo wiem, że na pewnym etapie był bardzo przeciwny projektowi tego hotelu, potem nagle zmienił zdanie, podobnie jak władze miejskie w stosunku do inwestycji pana P.

Death Cab for Cutie to amerykańscy przedstawiciele niezależnego rocka. Zespół powstał w 1997 roku w Waszyngtonie, a nazwa grupy pochodzi z filmu „Magical Mystery Tour” Beatlesów, w którym brytyjski zespół Bonzo Dog Doo Dah Band wykonywał piosenkę „Death Cab For Cutie”. Wokalistą i gitarzystą Death Cab For Cutie jest Ben Gibbard. Od niego zaczęła się historia zespołu. Kompozycje, które stworzył wypełniły płytę pod tytułem „Songs You Can Play With Chords” wydaną pod kryptonimem All-Time Quarterback. Wydawnictwo odniosło spory sukces, oczywiście jak na niezależny rynek. Zachęcony tym Gibbard zdecydował się skompletować zespół, którego skład uzupełnili Christopher Wall (gitara, klawisze), Nick Harmer (bas) i Nathan Good (perkusja). W następnych latach zmiany dotyczyły tylko pozycji bębniarza. Gooda na drugim albumie zastąpił Michael Schorr, a w 2003 roku jego miejsce zajął Jason McGerr.

Debiutancka produkcja Death Cab For Cutie z 1998 roku nosiła tytuł „Something About Airplanes”. Już od pierwszej płyty zespołowi udało się wypracować wyjątkowe brzmienie, zwane przez krytyków „dream pop”. Drugi album „We Have the Facts and We’re Voting Yes” wydany dwa lata później ugruntował dobrą markę grupy na niezależnej scenie.

Z last.fm

Brother on a hotel bed
Crooked Teeth
Marching Bands of Manhattan

Kiedyś nie lubiłam, a teraz się uzależniłam xd
Madonna w Rock 'n' Roll Hall Of Fame:

Z muzyka.onet.pl:

W nocy 9 marca Madonna została wprowadzona do Rock And Roll Hall Of Fame. O występ podczas ceremonii artystka poprosiła Iggy'ego Popa i The Stooges, którzy wykonali jej dwie piosenki: "Burning Up" i "Ray Of Light". Amerykanka ujawniła również tytuły piosenek ze swojej kolejnej płyty. "Czuję, że kiedyś posiadłam jakiś rodzaj magii i szczęśliwie, ta magiczna moc przez cały czas jest przy mnie" - powiedziała Madonna podczas imprezy.

Justin Timberlake, który wprowadził Madonnę do Rock And Roll Hall Of Fame, mówił o zastrzyku energii jaki otrzymał od królowej popu, podczas ich niedawnej współpracy w studiu nagraniowym.

Podczas wieczoru hotelu Waldorf-Astoria na Manhattanie do Rock And Roll Hall Of Fame trafili także John Mellencamp, Leonard Cohen oraz The Dave Clark Five.

Nowy album studyjny Madonny, "Hard Candy", ukaże się w Polsce 28 kwietnia nakładem Warner Music POland. Znane są już tytuły wszystkich piosenek, które trafią na następcę krążka "Confessions On A Dancefloor" z 2005 roku. Oto one:

"Candy Store"
"4 Minutes"
"Give It 2 Me"
"Heartbeat"
"Miles Away"
"She's Not Me"
"Incredible"
"Beat Goes On"
"Dance Tonight"
"Spanish Lesson"
"Devil"
"Voices"

Longplay zwiastować będzie singel "Four Minutes", którego współautorem jest Justin Timberlake. Za produkcję całości odpowiadają Timbaland, Pharrell i Nate "Danja" Hills.

[ Dodano: 2008-03-11, 19:51 ]
Dla przypomnienia wyniki konkursu na koncepcję zagospodarowania przestrzennego Centrum Południowego:

I NAGRODA
Z lewej strony Poltegor



Widok z drugiej strony:


Zdjęcia makiet: Urząd Miejski we Wrocławiu

Rozstrzygnięty konkurs na koncepcję zagospodarowania Centrum Południowego

Maciej Miskiewicz 11-04-2005 , ostatnia aktualizacja 11-04-2005 16:29

Centra handlowo-biurowo-rozrywkowe z wysokimi wieżowcami. Tak wrocławscy
architekci wyobrażają sobie Centrum Południowe

W poniedziałek w Muzeum Architektury rozstrzygnięty został konkurs na
zagospodarowanie tzw. Centrum Południowego, czyli siedmiu hektarów
niezabudowanego gruntu między hotelem Wrocław a Poltegorem. Miejska działka ma
niecałych pięć hektarów. Właścicielem pozostałej części terenu jest Poltegor.

Spośród 24 prac Sąd Konkursowy najwyżej ocenił projekt architektów z
Politechniki Wrocławskiej. Wyróżniał się m.in. tym, że wzdłuż ul. Powstańców
Śl. miałaby powstać równoległa ulica, która wprowadzałaby ludzi do wewnątrz
centrum. Między dwoma wieżowcami powstałby plac upamiętniający miejsce mszy św.
odprawionej przez Jana Pawła II w 1997 roku.

Co ciekawe, większość architektów nie zaproponowała wrocławskiego Manhattanu.

- Dominantą jest Poltegor, dlatego nie planowaliśmy wyższych budynków -
tłumaczy Szymon Brzezowski z zespołu, który zdobył drugą nagrodę.

To zaskoczyło jurorów. - Moja wizja była zupełnie inna. Jeżeli chodzi o
wysokość, spodziewałem się mocniejszych rzeczy. Ale m.in. właśnie to pokazuje,
jak bardzo ważne są takie konkursy - podkreśla Piotr Fokczyński, dyrektor
Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miejskiego.

Za to w przypadku planowanych funkcji nie było zaskoczenia. Większość
uczestników uznała, że to idealne miejsce na wielofunkcyjne centrum handlowo-
biurowo-rozrywkowe, uzupełnione zabudową mieszkaniową.

Konkursowe pomysły mają być inspiracją dla miejskich planistów przy tworzeniu
planu zagospodarowania przestrzennego Centrum Południowego. Ma on być gotowy
jeszcze w tym roku. - Każda z nagrodzonych prac ma w sobie coś ciekawego. One
się nawzajem uzupełniają i warto z nich czerpać - mówi Tomasz Ossowicz,
dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia.

Żródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
gawo, prowork i inne firmy wspolpracujace z au pair care w usa maja szkolenie w NJ w hotelu Sheraton.
kiedys bylo fajniej..drinki mozna bylo popijac w samym centrum manhattanu
pytam sie, bo marlena napisala o kol, ktora tam byla i miala widok z hotelu na Manhattan..takze zaczelam sie zastanawiac..
Tepes & Rockwood

- Nam nie dali „w łapę” i właśnie dlatego byliśmy tutaj przywiązani. Widać czasami nie opłaca się być uczciwym. Pracowaliśmy na komisariacie, gdy zjawiła się ta kobieta, i jeden z jej goryli. Zaproponowali nam sporo pieniędzy w zamian za pomoc w załatwieniu „prywatnych porachunków” i aresztowaniu czterech osób. Nie zgodziliśmy się, więc w pewnym momencie zostaliśmy ogłuszeni, i ocknęliśmy się tutaj… – Policjant przerwał na chwilę, jakby zastanawiając się, co powiedzieć. - Z tego co tutaj usłyszeliśmy, można wnioskować, ze ci ludzie pracowali dla firmy do której należy magazyn. W każdym razie, ci których mieliśmy „aresztować” – czyli wy – według ich słów są „starymi znajomymi którzy odeszli bez pożegnania”. Musieli was obserwować, bo mają wasze zdjęcia, i wszystkie inne dane.
Słowa policjanta w większości musiały pokrywać się z prawdą. Na stole, oprócz planów miasta, i kilku dzisiejszych gazet, leżała cała masa zdjęć zrobionych wam z okrycia w ciągu ostatnich czterech dni. Były też notatki o waszym miejscu zamieszkania, zdrowiu i miejscach pracy.
Przeglądaliście je dobrą chwilę, gdy pozostała cześć oddziału zebrała się przy stole.
-Szefie, tutaj nic nie ma. Sama porcelana. Z tyłu, przy drugim wyjściu, znaleźliśmy tylko rozbitą o ścianę krótkofalówkę i ślady motocykla, na zewnątrz, na ziemi. - Jeden z najemników położył na stole kilka fragmentów rozbitej na kawałki krótkofalówki – trochę przypominającej policyjną.
-Skoro nie mamcie od nas interesu, rozumiem że możemy odejść… Jeśli nie macie nic przeciwko, damy wam trochę czasu, a potem zawiadomimy odpowiednich ludzi, o całym wydarzeniu. Mam dziwne przeczucie, że lepiej by było żebyście nie pojawiali się przez kilka dni na komisariacie. Zdaje się, że tamci mają naprawdę duże wpływy. Sporo wiedzieli zarówno o nas, jak i o was. To nie są dane dostępne dla każdego – Policjant miał rację. Numer konta w banku, czy wasza grupa krwi, nie były danymi jakie można zdobyć w prosty sposób.

Jako iż żaden z was nie wyraził sprzeciwu, policjanci wyszli z magazynu, i zniknęli wam z oczu pośród budynków. Mieliście chwilę, by się zebrać. Tak też zrobiliście, na wszelki wypadek zabierając ze sobą także laptopa i papiery. Może znajdziecie w nich jeszcze coś ciekawego. Rockwood, być może słusznie, zrezygnował z powrotu i wysiadł wcześniej, jeszcze zanim wjechaliście na Manhattan. Tepes wysiadł dopiero przez budynkiem hotelu.
Zdecydowanie jednak, powrót tutaj, nie było dobrym pomysłem. Na kilku miejscach parkingowych przed wielkimi szklanymi drzwiami stały cztery radiowozy. Stojąc na kilku stopniach przed wejściem, widziałeś trzech funkcjonariuszy rozmawiających z recepcjonistką.
Skoro wszystkie tak go kochamy....
To ja może zacznę od czegoś tak prostego jak krótka biografia ;)

Johnny Depp urodził się w małym miasteczku w bardzo typowej amerykańskiej rodzinie. Jego ojciec był inżynierem matka zaś zajmowała się domem. Kiedy miał 7 lat przeprowadził się wraz z rodziną na Florydę. Kilka lat później jego rodzice rozwiedli się, co spowodowało u Johna załamanie nerwowe i skłoniło do szukania ukojenia w narkotykach. Stało się to przyczyną wyrzucenia Deppa ze szkoły. Postanowił wtedy zrobić karierę jako muzyk. Grał w około 15. różnych zespołach, z których największą sławą cieszyła się grupa pod nazwą "Kids". Wyruszyli nawet na wspólne tournee z legendarnym rockmanem Iggy Popem. Niestety po kilku latach zespół się rozpadł a Depp postanowił tym razem spróbować szczęścia jako aktor. Jego ówczesna żona Lori Allison zapoznała go z Nicolasem Cage, który załatwił mu rolę w horrorze "Koszmar z Ulicy Wiązów". Po ukończeniu szkoły aktorskiej w Los Angeles Depp został zaangażowany do jednej z mniejszych ról w obsypanym Oscarami filmie Olivera Stone'a "Pluton". Zwrócił na siebie uwagę producentów telewizyjnych i został zatrudniony do serialu "21 Jump Street". Rola detektywa Tommy'ego Hansona, którą tam grał przyniosła mu ogromną popularność i umożliwiła rozpoczęcie kariery na dużym ekranie. Wystąpił w filmie kontrowersyjnego reżysera Johna Watersa "Beksa" i w surrealistycznej baśni Tima Burtona "Edward Nożycoręki". Obie role zostały ocenione bardzo dobrze a Deppowi nadały status gwiazdy. Niestety jego kariera zawodowa była w tym okresie pełna skandali. W 1993 r. aktor River Phoenix zmarł z przedawkowania narkotyków w nocnym klubie Viper Room należącym do Deppa. Rok później Johnny został aresztowany za spowodowanie strat w wysokości 2.000 dolarów w hotelu na Manhattanie. Na szczęście był to przejściowy okres w jego życiu i dziś aktor wzbudza zainteresowanie prasy brukowej tylko częstymi zmianami towarzyszek swojego życia. Warto nadmienić, że były wśród nich takie sławy jak: Sherilynn Fenn, Jennifer Grey, czy super modelka Kate Moss. W 1996 r. Johnny Depp zakupił wspaniałą posiadłość, należącą wcześniej do niezapomnianego odtwórcy roli Drakuli Bela Lugosi i zamieszkuje tam obecnie wraz ze swoją kolejną narzeczoną, francuską piosenkarką Vanessą Paradise. W 1997 r. aktor zadebiutował jako reżyser filmem "Odważny" za który otrzymał Złotą Palmę w Cannes.
Nazwa: The Break Day 2
Data: 09.06.2007
Miasto: Włoszczowa
Województwo: Świętokrzyskie
Miejsce: Dom Kultury we Włoszczowie

W skrócie:
Jest to druga edycja zawodów które organizujemy. Miejsce rozegrania jak w tamtym roku. Bboys będą rywalizować na matach przygotowanych przez organizatorów.

Zasady:
Zasada Fair Play.
Max. ekip-32

Kategorie konkursowe:
3 vs 3

Jury:
Grabarz (Ready To Battle), Kornel (Broken Glass 2), Radzio (Street Brothers)

Kryteria oceny:
Sędziowie oceniają według własnych kryteriów.

Program zawodów:
13.30-potwierdzenie przybycia przez startujacych
15.00-rozpoczęcie zawodów
15.10-losowanie
15.30-1/16 finału
17.00-1/8 finału
18.00-1/4 finału
18.40.-pólfinały
19.20-FINAL
20.00-3.00-4.00-after party

Nagrody:
1 miejsce-500zł
2 miejsce-300zł
3 miejsce-200zł

Prowadzący:
Matej i ...

Dj(e):
Dj Przeplach
Dj Pancho

Koncert(y):
POKAHONTAZ

After Party:
After odbędzie się w klubie MANHATTAN Na after zagrają dj Pancho oraz POKAHONTAZ.

Dodatkowo:
Każda z ekip zgłaszajacych sie do turnieju musi wypełnić zgłoszenia i przesłac je na maila podanego ponizej. KAŻDA EKIPA JEST ZOBOWIĄZANA DO WPŁATY WPISOWEGO W WYSOKOŚCI 10 ZŁ OD EKIPY W DNIU IMPREZY.Wszystkie dane które beda w formularzu trzeba wypełnić aby każdy z zawodników został ubezpieczony na czas trwania całej imprezy!!!!!!!!!!

Start:
15.00

Wjazd:
FREE

Zgłoszenia:
Zgłoszenia prosze wysyłać na boban90@o2.pl liczy sie kolejnosc zgłoszeń czyli kto pierwszy ten lepszy.

Nocleg:
Hotel - Restauracja Rycerska hotel, 0-41 394-49-54, Włoszczowa
Hotel Mariage hotel, 0-41 394-30-52, Włoszczowa

Autor: boban
Telefon:
Gg:6827756
Email: boban90@02.pl
Www:

MIEJSCE IMPREZY ZOSTAŁO ZMIENIONE NA DOM KULTURY A AFTER PARTY ODBĘDZIE SIE W KLUBIE MANHATTAN. W DNIU IMPREZY KAŻDA Z EKIP JEST ZOBOWIĄZANA DO WPŁATY WPISOWEGO W WYSKOSCI 10 ZŁ!!!!!!!!!!!!!! ZGŁOSIŁO SIĘ JUŻ 16 EKIP. WKRÓTCE PODAM CAŁĄ LISTE.

W razie wątpliwoości pytać na gadu lub mailowo.
pisss
Imię i nazwisko - Deprisse Troigho Loucid
Pseudonim - Isse, Trish.
Dom - Slytherin [?]

Wygląd:
Niezaprzeczalnie piękna. Może śmiało pochwalić się idealną figurą, kobiecym wcięciem w tali, lekko zaokrąglonymi biodrami, którymi idąc zawsze kokieteryjnie kołysze. Niska, uwielbia buty na wysokim obcasie. Mlecznobiałe loki, ironiczne spojrzenie orzechowych ocząt i śliczna, śnieżna cera. Ubiera się wyzywająco i kobieco.
Nierozłączny element? Srebrny wisiorek z wężem, o oczach z drobnych diamencików.
Znaki szczególne? Wytatuowany tuż nad pupą, wąski szlaczek.

Charakter z tego, co można ocenić powierzchownie:
Do ludzi podchodzi z dystansem. Jeśli nie musi, nie poniża. Jednak jest bezpośrednia i szczera, oraz ma bardzo wysoką samoocenę, co przy stwarza jej wrogów. Zazwyczaj pozostają w nienawiści na wieki wieków. nad młodszymi się nie znęca. Potrafi dostosować się do każdej okazji. Czym się interesuje? Uwielbia praktykować makijaż, oraz chodzić na zakupy. Nie ma przyjaciół, tylko dobrych znajomych.
Lubi przelotne flirty, jak i ostre zabawy.

Ogólnie znana historia postaci:
Urodziła się w Nowym Jorku. Mieszka tam nadal, w najbogatszej części Manhattanu - Upper East Site. Kocha to miasto, szczególnie za szalone imprezy do białego rana i cudowne markowe sklepy z ubraniami. Matka jest damą towarzystwa, a ojciec właścicielem sieci hoteli, choć teraz przesiaduje wraz z swym kochasiem w małym francuskim miasteczku, w ich winnicy. Niedawno na świat przyszła młodsza siostra - Dafnee, wprowadził się ojczym z synalkiem - Jasonem.
Ma jednego rodzonego brata, Tylera, choć resztę uznaje tak jak jego. To, że są rodziną, nie przeszkadza jej w wyklinaniu Thomasa [ojczym] i Jasona.
Loucid, to absolutnie czystokrwisty ród.

Plotki (nie zawsze prawdziwe):
- Kocha widok krwi.
- Dlatego też, za dawnych lat używała młodszej kuzynki, jako pomoc naukową. Ponoć po pierwszej zabawie, pozostała jej blizna.
- Wdała się w dziwny romans, z angielskim Lordem.
- Czemu dziwny? On jest ponoć gejem.
- Gdy jest zdenerwowana, dzierga na drutach [!]
- Jest zapaloną kolekcjonerką obuwia
- Ponoć własnoręcznie przyrządza owe perfumy, którymi zawsze pachnie.
- Ma nikomu bliżej nie znaną kotkę, o imieniu Winky.
- Nie, nie wzięła tego imienia z prowokacyjnej bajki dla dzieci.
- Choć istnieją podejrzenia, że zawczasu, oglądała tę bajeczkę...
- Kąpie się tylko w wodzie z mieszaniną dokładnie trzydziestu trzech olejków.

Witamy!
Riddle

imho bzdura, zalezy od organizacji, polecam warszawska fundacje studentow
i
absolwentow uw dzialajaca dla nowojorskiego Interexchange, dzialaja od
wielu
lat i nie mozna ich nawet porownywac do tych wszystkich poczatkujacych
ktorzy wysylaja donikad, praca jest zawsze i zawsze legalna, do tego jesli
pracujesz w miescie to nie ma problemu ze znalezieniem innej pracy, a
koszty
zamieszkania sa konkurencyjne do wolnorynkowych
oni ostrzegaja ze placa marna itp, ale nie spotkalem nikogo komu nie
zwrociloby sie wszystko wlozone w polsce, do tego program za pierwszym
razem
kosztowal mnie 5000zl w tym juz byla wiza i ubezpieczenie i pobyt w nowym
jorku, 2 miesiace to bardzo malo, jednynie to moze spowodowac brak zwrotu
kosztow, w usa nauka zaczyna sie w polowie sierpnia w niektorych stanach i
wtedy jest mnostwo okazji do nadgodzin,
jesli chodzi o kieszonkowe na poczatek to tez zalezy, moj ss przyszedl po
tygodniu i mialem pierwszey czek tak jakby nigdy nic, natomiast moi
znajomi
podostawali po kilku tygodniach dopiero, nie trzeba tyle kasy bo zwykle to
pracodawca potraca z czeku koszty mieszkania i czesto wyzywienia, wiec tak
naprawde duzo kasy nie jest konieczne
a jesli chodzi o wyjscie na lotnisko? zawsze jest bus ktory czeka na grupe
z
polski i odwozi cie do hotelu. w tej organizacji ich koszty sa stosunkowo
niewielkie za co dostajesz jeszcze 2 noce na manhattanie ktore spokojnie
wystarczaja do rzucenia okiem na nowy jork, do zwiedzenie ktorego mozesz
poswiecic troche czasu pod koniec pobytu
ps, a doswiadczenia moje i moich kolegow byly zupelnie inne



wdocznie ci sie udalo
w organizacjach typu studentcenter (z warszawy) lub JDJ  koszty to nie 5 tys
tylko:
 ok 600 zl wpisowe
      500 $ czyli 1900 zl oplata za program
      700 $ za bilet = 2600 zl albo i wiecej
       100$ za wize = 400 zl
i drobne koszty ubezpieczenie euro lub typu podobne koszty przejazdów i inne
duperele
tak ze jak w pysk strzelił    ponad 6,5 tys zł       wiekszosc organizacji
ma podobne ceny   dowiadywalem sie osobiscie

wysiadlem z samolociku na Newarku w NJ i przykro mi bardzo ale nik sie nie
stawil po odbiór ( zadne busy  marzenia)
pracodawca z regóły traktuje to co ty niby podpisujesz jako  umowe o prace-
on to traktuje jako oferte i owszem z rególy praca jest ale kto pierwszy ten
lepszy
ja osobiscie mialem  prace na Long Island w firmie cateringowej   --
zajebioza   zaproponowali ni 2-3 razy w tygodniu po 6-7 h platne
8$/h no i jeszcze podatek z tego.........    ssssuuuuuper przy cenach w tym
rejonie 300-400$ za miesiac za mieszkanie to byla wegetacja a jesc tez cos
trzeba bylo
 facet powiedzial ze moze w sierpniu cos bedzie wiecej pracy
wiec podzienkowalismy z kumplem po 2 -dniach a bylo nas 12 osób w sumie z
poznania, z wroclawia ..........

z mojej uczelni wyjechalo wtedy ok 30 osób w róznr czesci stanów i kazdy
mial podobnie

a ile poznalem ludzi juz na miejscu biednych studentów wychujanych przez
rózna firmy :(

studentach

a moze ty jestes jednym z konsultantów takiej firmy typu studentcenter i
dlatego tak opisujesz wszystko różowo

imho lepiej jest byc nastawionym na najgorsze i miec mila niespodzianke niz
bujac w oblokach i potem dostac po dupie ---ta zasada jest dobra nie tylko w
tym przypadku :)

ps moze podasz linki jakis stron tych zajebistych organizacji  jakies
namiaryco  wysylaja studentów po kosztach praktycznie biletu wizy i
ubezpieczenia zarabiajc 100zl tylko na kazdym   ja jeszcze takich nie
spotkalem  :(

| Ciekawe kto pozwolił na zbudowanie tej obrzydliwej, wielkiej kobyły
| przytłaczającej cały Wrocław (jak Pałac K. w Wawie).
| Drugi koszmarek to ta budowla vis a vis Uniwersytetu w dawnej
| knajpie.Jak widać mieć kasę to jedno a gust ....
Wiesz, to jest właśnie takie prymitywne postrzeganie "metropolii"...



Znaczy co? Stawianie wysokich obiektów na drogich działkach? Czyli że
powinno się budować głębokie, w dół? Czy centralnie odgórnie obniżyć ceny
działek? A może zakazać inwestycji przynoszących zysk? Albo ogrniczyć tylko
do takich, które sa zgodne z wizją... kogoś? Kogo?

"Władze miasta wydały pozwolenie na budowę kolejnego ekskluzywnego
wysokościowca. Odra Tower ma mieć 140 metrów wysokości i stanie zaledwie
500 metrów od Rynku. To drugi, po Sky Tower, taki budynek we Wrocławiu."



Nie-no straszne-to już będzie Manhatan!

Pod katedrą stanie hotel - zapomnijcie o spacerach nad Odrą w tamtym
rejonie...
"Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie przyjedzie w maju do Wrocławia, bo
nie dostała zaproszenia od polskiego rządu. To dla Niemców i Europy
sygnał, że Polsce wcale tak bardzo nie zależy na EIT we Wrocławiu."
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4966436.html
i dalej:
"Dwa filmy, które mają promować nasze województwo, są tak nudne jak



To wszystko co Województwo zrobiło, czy tylko tyle udało Ci się znaleść
nudnego spośród tego co zrobiło?
Co do Łodzian, to widziałem dyskucje na Łódzkim forum, takich w Twoim typie,
narzękających, jaka beznadziejna promocja miasta, że we Wrocławiu to
potrafią...

"- Utrzymamy stadion wybudowany na Euro 2012, jeśli we Wrocławiu
zbudujemy silną drużynę piłkarską - mówi Michał Janicki, zastępca szefa
miejskiego Komitetu Organizacyjnego Euro 2012"
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4690904.html?skad=rss
Czy ktoś jeszcze wierzy w silną piłkę w Polsce i we Wrocławiu? A budować
stadion na słownie _dwa_ mecze Euro to czysta głupota.



Właśnie. Na Wieczystej/Kamiennej jest takie fajne boisko, tylko dwa polecaki
postawić i jest buda.
Na całym świecie, najpier buduje się silną reprezentację, zciąga zawodników,
sponsorów i prezesów, a jak już wszyscy sa rozgrzani, to się buduje stadion.

"Po sześciu latach ponadpartyjnej prezydentury Rafał Dutkiewicz związał
się z Kazimierzem Ujazdowskim i jego stowarzyszeniem Dolny Śląsk XXI.



No jak wszyscy dziennikarze imputują, wypowiadanie opinii o polityce jest
tożsame z zakładaniem partii. Jak członek Partii ma własne zdanie, to
zakłada nową partię. Jak bezpartyjny ma własne zdanie, to zakłada nową
partię. Przecież to jest takie oczywiste. Tylko wyśmiewanie elpeeru u cioci
na imieninach nie niesie ze sobą powstania nowej partii.
Mamy w Polsce chyba coś na kształt zupełnie nowej jakości pluralizmu:
ograniczonego wyłącznie do małego grona, tak by inni nie podsłuchali. Osoby
publiczne, budzące zaufanie, wykształcone, inteligiente, doświadczone nie
maja prawa wypowiedzi (casus: Lis, Dutkiewicz, i z założenia wszyscy księża)
To taki sposób na utrzymanie poziomu polskiej polityki na obecnym.

Choć obaj wszem i wobec podkreślają, że nie zakładają nowej partii,
konkurenci na lokalnej scenie politycznej czują się zaniepokojeni. Z
obozu Platformy Obywatelskiej płyną wyraźne sygnały niezadowolenia: -
Zamykamy mu szybką ścieżkę w kontaktach z rządem - komentował
zaangażowanie prezydenta jeden z prominentnych polityków PO."
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5069659.html
Jednym słowem - zapomnijmy o efekcie "miasta dynamicznego". Do tego
Dutkiewicz zbliża się do jednego z bardziej ośmieszających się
polityków - Jana Marii Rokity



Kto układał ranking ośmieszalności? Chyba, że o żonę chodzi.. ;-) (ps-też
nie przepadam za Rokitą)


| Wyobraź sobie (spróbuj) że Cie ktoś palnie trzonkiem od siekiery -
| zaraz i koła i błyski zobaczysz. A jak opiszesz dokadnie, to za 500
| lat tez sie ludzie beda dziwowali. Opis Ezechiela bardziej mi
| przypomina jakąś ekstra procesje z okazji wprowadzenia np. Isztar do
| świątynii niż coś innego...

Coz, zrozumiesz wiec zapewne, ze rzeczowy i konkretny wywod Blumricha jest
dla mnie bardziej przekonujacy niz twoje wydawanie sie.



Nie mam zamiaru kruszyć kopii. Opis Exechiela niewątpliwie jest bardzo
kontrowersyjny. Ale póki co nie widze zadnego powodu aby mieszać wen
interwencje z kosmosu. :-) Mogł być to wielki rydwan ciągnięty do
świątynii oglądany oczami prostego pasterza z pustynii, który zobaczył
kawałek cywilizacji i przeżył szok. Wyobraź sobie indianina z głębii
puszczy Amazońskiej zabranego nagle na Manhattan do luksusowego
hotelu... Relacja mogła powstac wskutek szoku kulturowego ale
niekoniecznie aż na poziomie kosmici-ludzie. Wystarczy relacja miasto -
pustynia.

| PS: Porównaj to z mistycznymi obrazami widzeń starych bab, co to
| Chrystusa widzą w kształcie pnia drzewa albo w plamach na ścianie.
| Widze możliwość(!)ogromnego podobieństwa sytuacji.
| Te baby (i nikt poza nimi) WIDZĄ TO (!!!)

A Zulusi w samolotach widza ogniste ptaki. Czy to dowod, ze samoloty nie
istnieja? Takie analogie niewiele wnosza do sprawy.



Chyba nie Zulusi - kult cargo to, wydaje mi się, Maorysi.

A analogie chyba jednak coś wnoszą - odmitologizowują wiele zjawisk
społecznych (kult domniemanego obrazu w plamie na ścianie, czy wiara w
relacje o kosmitach w Biblii - bez obrazy). W kontekscie obserwowania
emergentnych zjawisk we wszelakiego rodzaju automatach komórkowych
przypuszczam, że w prawdziwym życiu zajawiska takie są nieuchronne, a to
z powodu faktu, ze rzeczywistość jest dużo bardziej złożona niż
najbardziej nawet wymyślny automat komórkowy (bo jest ciągła). Innymi
słowy istnieje ogromna ilość zjawisk, których nie potrafimy wytłumaczyć,
ale równocześnie nie ma powodu do wyjaśniania ich przez mnożenie bytów
bez uzasadnienia.
Zgadzam się, że wspaniale byłoby mieć gwarancje, że gdzieś tam w
pobliżu czuwają mądrzy kosmici i czekaja aż dorośniemy (jako
cywilizacja) żeby z nami (jako mieszkańcami Ziemi) pójsć na piwo.
Albo coś w tym rodzaju.
Ale równocześnie jestem głęboko przekonany, że nie mają żadnego interesu
w ingerencji w nasze sprawy - chyba że żywia sie ludziną.
Co najwyżej możemy spełniać tę rolę co nasze ulubione pieski przy nas
(jako ludziach). Pamiętasz "Piknik na skraju drogi"?
Reasumując uważam, że analogie wnoszą wiele, bo pozwalają w prosty
sposób opisać coś co jest często bardzo złóżonym ciągiem myślowym. Ale
próbę zrozumienia powinny podjąć obydwie strony dyskusji.

pozdrawiam

Rokita, Diabeł Polny
--
Pozdrawiam
Paulus
Join US... Find THEM... http://tiny.pl/zfc



Wiesz, ja od 20 lat mieszkam w USA (LA, Denver, Washington, D.C.) i w
dodatku obijam sie po swiecie sluzbowo jak glupi (tak ponad 200 000 mil
powietrznych do ok. 10-12 krajow rocznie na wszystkich kontynentach,
wlaczajac w to Warszawe) i ani Nowy Jork taki straszny, ani Warszawa taka
brudna, ani LA takie niebezpieczne, ani w Wenecjo az tak nie smierdzi...Brud
mozna znalezc wszedzie (nawet w Singapurze... a tam miesieczna polska pensja
kary za smiecenie...)  Za to krytykantow wszedzie mnostwo... Polskich i
obcych... Dobrze jest miec opinie i odczucia, ale rowniez dobrze jest je
przedstawiac jako takie, a nie jako fakty.  Bo po 2 tygodniowym pobycie na
Mahattanie przecietny czlowiek dostaje kociokwiku.  I to pewnie jest jedyny
fakt...

A tak na marginesie, to chcesz brod i syf? Polecam Daar-es-Saalam.  Chcesz
niebezpiecze miasto? Polecam Moskwe (albo Bombay...)

Nota bene Krakow i Moskwa to jedyne miasta w ktorych delegacja z mojej firmy
miala ochroniarzy...W innych miastach (np. w Warszawie) dano nam po prostu
barczystych kierowcow... Wnioski wycignij sobie sam :-)

Jedyne co mi przeszkadza w Polsce to bezholowie na jezdni (i zaraz pewnie
ktos wyskoczy z bezholowiem w Paryzu czy w ...<wstaw tutaj swoje ulubione
bezholowie)

ML
Washington, D.C. USofA




| Pewna osoba opisała mi wrażenia Amerykanina po dwutygodniowym pobycie w
| Warszawie. Jest to o tyle ciekawsze od wspomnianego przez Szuwaksa
spotkania
| w barze kanadyjskich turystów, że to bliska rodzina tego Amerykanina i
mogła
| się dowiedzieć jakie wrażenie to miasto robi naprawdę. A wrażenia są
takie
| (w punktach, chyba nie ma potrzeby ich rozwijania):

To moze ja opisze moje wrazenia po czterodniowym pobycie w Nowym Jorku. Od
razu zaznaczam, ze poza Manhattan nie wychylilem nosa, a mieszkalem w
hotelu
New Yorker.

| - przede wszystkim: syf, brud i chaos

Na Manhattanie rzede wszystkim smierdzi. Oprocz tego, ze smieci walaja sie
na ulicach, Chinczycy handluja smierdzacymi rybami w 40 stopniowym upale
wprost na ulicy i wszedzie sa torby ze smieciami - i to odpadkami
bynajmniej
nie szklanymi, tylko organicznymi. A co do chaosu - na Manhattanie
przestrzega sie tylko jednego znaku drogowego - "ONE WAY". Reszta -
swiatla,
pasy ruchu i tym podobne rzeczy sa zapominane po przejezdzie przez
Brooklyn
Bridge lub Lincoln Tunnel.

| - koszmar komunistycznych bloków

Architektura zabudowy Manhattanu jest podobna do socrealizmu. Ze nie
wspomne
o takich kwiatkach, jak dawna przemyslowa zabudowa Clintonu czy zloty
pomnik
zbrodniarza Shermana przed Central Parkim.

| - złodziejstwo (próbowano go okraść na ulicy)

Biedactwo, probowano go okrasc na ulicy... Na szczescie nie probowalem
wyjezdzac poza Manhattan, ale widzialem, jak zblizajac sie do
[przed?]ostatniej stacji metra przed mostem Brooklynskim (przy Statui
Wolnosci), robi sie coraz ciemniej, a biali sie ewakuowali. W Queens mozna
zycie stracic, a nie dwadziescia zl na flaszke. A wyciagnac cwiartke na
cokolwiek chcieli na biezaca. Ze nie wspomne o przypadku molestowania
przez
nacpana murzynke.

| - żałosna komunikacja miejska

Metro w NY - dobrze rozbuidowane, ale porzadny bialy czlowiek nim nie
jezdzie. Korki sa na biezaco, a autobusy miejskie jezdza co godzine czy co
pol i razem jest ich doslownie kilka linii.

| a pozytywnie:

| - żarcie

Gdyby wygrali wojne w WIetnamie, to nie byloby tego zarcia...

| - zamek królewski i inne zabytki

W porownaniu do budynku poczty na 8 Alei czy bydunku Sadu Najwyzszego lub
Okregowego w NY, to zadna sensacja.

| Ocena ogólna: "nigdy więcej tam nie pojadę"

Dokladnie takie same odczucia mam po Manhattanie.

Jozef



Trzeba obfotografować zajezdnię przy Partyzantów , bo z tego tekstu wynika,że niedługo jej już nie będzie.

Amerykańskie wieże we Wrzeszczu
19 Kwietnia 2007

Cztery 16-kondygnacyjne wieżowce z 270 mieszkaniami powstaną niebawem we Wrzeszczu, tam gdzie dziś stoją opustoszałe centra handlowe Sukces i Sukces-Bis. Deweloperem wysokościowców jest polska spółka amerykańskiego giganta, firmy Hines.

O tym, że miejsce po popularnych niegdyś, ale kilka lat temu mocno podupadłych centrach handlowych Sukces i Sukces-Bis trzeba jakoś zagospodarować wiedział juz poprzedni właściciel tych działek, czyli spółka Gdańskie Centrum Handlowe Manhattan. Zamówiła ona nawet w gdańskiej pracowni Fort wstępny projekt architektoniczny trzech wysokich budynków mieszkalnych (dolne zdjęcie), ale na tym skończyły się jej możliwości. Nie miała pieniędzy na zrealizowanie tej inwestycji.

Niezwykle atrakcyjny teren przy ul. Partyzantów we Wrzeszczu trafił do firmy Hines Polska, spółki-córki gigantycznego amerykańskiego koncernu deweloperskiego. W naszym kraju wybudowała ona prestiżowy biurowiec Metropolitan na Placu Piłsudskiego w Warszawie, zaprojektowany przez Normana Fostera. Teraz buduje mieszkania w eleganckich dzielnicach stolicy.

- We Wrzeszczu chcemy postawić cztery 16-kondygnacyjne wieże z mniej więcej 270 mieszkaniami o podwyższonym standardzie, których powierzchni wahałaby się od 50 do 160 m kw. - informuje Wojciech Rumian z Hines Polska. - Liczba mieszkań może się zmienić, ponieważ nabywcy będą mieli sporą swobodę w ich łączeniu, nawet po kilka sztuk.

Warszawska pracownia projektowa Iryda zaproponowała budynki o dość nienarzucającej się architekturze, z elewacjami w spokojnych kolorach. Większość okien ma wysokość pomieszczeń, dzięki czemu wnętrza apartamentów przepełnione zostaną naturalnym światłem oraz pozwolą cieszyć się widokiem na Gdańsk i Zatokę Gdańską. W budynkach zaprojektowano duże tarasy oraz ogrody zimowe, a także wewnętrzny dziedziniec z niewielkim parkiem.

Deweloper ma już decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu terenu, jesienią spodziewa się otrzymania pozwolenia na budowę. Wstępna koncepcja architektoniczna wrzeszczańskich wież została już przedstawiona w gdańskim Urzędzie Miasta.

- To dość ciekawy projekt, znacznie lepszy od pokazywanego nam w przeszłości - przyznaje Andrzej Duch, dyrektor Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków gdańskiego magistratu. - Nalegamy jedynie na niewielkie zmiany odnośnie układu komunikacyjnego wokół nowych budynków i oraz zagospodarowania parterowych kondygnacji.

Urzędnicy nalegają, by parter w wieżowcach przeznaczyć na handel i usługi. Deweloper obawia się, ze bliskość Centrum Handlowego Manhattan sprawi, że nie będzie chętnych na te powierzchnie.

- Architekci cały czas pracują jeszcze nad kształtem i zastosowaniem najniższych kondygnacji w naszym obiekcie - przyznaje Wojciech Rumian.

Oprócz mieszkań i powierzchni handlowych, w kompleksie znajdą się także niewielkie powierzchnie biurowe przeznaczone na sprzedaż, dla małych, ale prestiżowych firm.

Budowa czterech wież być może ruszy pod koniec tego roku.
Hines specjalizuje się w prowadzeniu inwestycji, organizacji procesu deweloperskiego i zarządzaniu nieruchomościami. Firma powstała w Stanach Zjednoczonych w 1957 roku. Buduje przede wszystkim biurowce, ale także budynki mieszkalne, handlowe, magazynowe, sportowe, użyteczności publicznej, hotele oraz kompleksy wielofunkcyjne i projekty infrastrukturalne (ponad 830 projektów o łącznej powierzchni przekraczającej 30 milionów metrów kwadratowych). Budynki Hinesa stoją w Nowym Jorku, Barcelonie, Berlinie, Moskwie, Pekinie.

Autor: Michał Stąporek
Nie wierzę, że go tu jeszcze nie ma

Johnny Depp urodził się w małym miasteczku w bardzo typowej amerykańskiej rodzinie. Jego ojciec był inżynierem matka zaś zajmowała się domem. Kiedy miał 7 lat przeprowadził się wraz z rodziną na Florydę. Kilka lat później jego rodzice rozwiedli się, co spowodowało u Johna załamanie nerwowe i skłoniło do szukania ukojenia w narkotykach. Stało się to przyczyną wyrzucenia Deppa ze szkoły. Postanowił wtedy zrobić karierę jako muzyk. Grał w około 15. różnych zespołach, z których największą sławą cieszyła się grupa pod nazwą "Kids". Wyruszyli nawet na wspólne tournee z legendarnym rockmanem Iggy Popem. Niestety po kilku latach zespół się rozpadł a Depp postanowił tym razem spróbować szczęścia jako aktor. Jego ówczesna żona Lori Allison zapoznała go z Nicolasem Cage, który załatwił mu rolę w horrorze "Koszmar z Ulicy Wiązów". Po ukończeniu szkoły aktorskiej w Los Angeles Depp został zaangażowany do jednej z mniejszych ról w obsypanym Oscarami filmie Olivera Stone'a "Pluton". Zwrócił na siebie uwagę producentów telewizyjnych i został zatrudniony do serialu "21 Jump Street". Rola detektywa Tommy'ego Hansona, którą tam grał przyniosła mu ogromną popularność i umożliwiła rozpoczęcie kariery na dużym ekranie. Wystąpił w filmie kontrowersyjnego reżysera Johna Watersa "Beksa" i w surrealistycznej baśni Tima Burtona "Edward Nożycoręki". Obie role zostały ocenione bardzo dobrze a Deppowi nadały status gwiazdy. Niestety jego kariera zawodowa była w tym okresie pełna skandali. W 1993 r. aktor River Phoenix zmarł z przedawkowania narkotyków w nocnym klubie Viper Room należącym do Deppa. Rok później Johnny został aresztowany za spowodowanie strat w wysokości 2.000 dolarów w hotelu na Manhattanie. Na szczęście był to przejściowy okres w jego życiu i dziś aktor wzbudza zainteresowanie prasy brukowej tylko częstymi zmianami towarzyszek swojego życia. Warto nadmienić, że były wśród nich takie sławy jak: Sherilynn Fenn, Jennifer Grey, czy super modelka Kate Moss. W 1996 r. Johnny Depp zakupił wspaniałą posiadłość, należącą wcześniej do niezapomnianego odtwórcy roli Drakuli Bela Lugosi i zamieszkuje tam obecnie wraz ze swoją kolejną narzeczoną, francuską piosenkarką Vanessą Paradise. W 1997 r. aktor zadebiutował jako reżyser filmem "Odważny" za który otrzymał Złotą Palmę w Cannes. (skopiowałam z filmwebu, ja za leniwa jestem by pisac samej zyciorys )

Bardzo go lubię. On jest często tym, co zmusza mnie do obejrzenia filmu:
"Edward Nożycoręki"
"Co gryzie Gilberta Grape'a"
"Don Juan DeMarco"
"Truposz"
"Żona Austronauty"
"Jeździec bez głowy"
"Czekolada"
"Z piekła rodem"
"Pewnego Razu w Meksyku: Desperado 2" - on był jedyną "rzeczą", jaka mi się w filmie podobała xD
"Sekretne Okno"
"Marzyciel"
"Charlie i Fabryka Czekolady"
"Gnijąca panna młoda"
no i, oczywiście, niezapomniany Jack Sparrow w "Piratach z Karaibów"

Asz
Wpierdalasz bułki, mysląc sobie, że teraz masz aż dwa kieszozwierze i możesz się napierdalać na nie na lądzie i na wodzie. I se myslisz - że jestes naprawdę - naprawdę - zajebiaszczy bo masz dwa kieszozwierze. Dzieki myśleniu o kieszozwierzach zupełnie zapominasz że cięzko jest jeść jedną ręką. Kiedy wpierdalasz to, wracasz znów na deptak. Jest już 'trochę' więcej ludzi - W sumie popołudniu plaża zaroiła się od ludzi - Słyszysz pierwsze pokrzykiwania trenerów kieszozwierz. Ale twój wzrok przykuwają raczej dupcie w bikini. Ale kiedy uświadamiasz sobie że połowa z nich chodzi do gimnazjum to cie to obrzydza. Teraz, kiedy wypchales trochę bebzon to jest ok.

Jeremi
Kobieta uśmiecha się bardzo szeroko, nieskończona ilość zmarcszczek na poszminkowanych na czerwono wargach zniknęła.
-A jakie kieszopiłeczki chcesz malutki puciusiu? - wierci Cię oczyma - dojechała nowiutka dostawa rożnorakich kieszopiłeczek. Są naprawdę różnoraczkie. Od takich z wesołymi robaszkami, przez uśmiechiętą kropeleczkę aż po radosne drzeweczko.

Mosze
Hotel jest zajebisty - nie musisz nic płacić. Za wszystko płaci państwo - czyli te jebane polaczki - bo wg. ustawy z 2010 ludność żydowska jest zwolniona z wszelkich podatków. Dostałeś klucz,a raczej kartę. Całkiem niezłe warunki tu mają, myslisz widząc sterylność i wygodę korytarzy. Wchodzisz do pokoju. Po pokoju roznosi się słodkawy odór zgnilizny. I to możnaby przeżyć gdyby nie to że łóżko stoi przy zlewie, zlew przy dziurze w podłodze (nad nią markerem na ścianie napisano "sracz"). A zaraz obok tego sracza stoi wielkie mrowisko. Prócz tego ściany, które niegdyś były fioletowe - zbladły ukazując pigment od najrózniejszych kolorow żółci aż po ciemny prawie granatowy fiolet. Na ścianie napisano - "Asz tu był, Grzegorz to ciota".

Tomasz
O dziwo byłeś przed matką wcześniej w domu. Szybko wskoczyłeś do wyra i zanąłeś.
Rano, gdy się obudziłeś, bałeś się wyjrzeć nosa z pokoju. W końcu wyszedłeś.
Pierwszą osobą na którą niesty wpadłeś jest matka, gromi Cię wzrokiem "dlaczego do cholery tak póxno wstałeś".

Imię: Marek
Nazwisko: Markowski
Miejsce Zamieszkania: Gdańsk Niedźwiednik
Wiek: 16 lat
Wygląd: niski, pryszczaty, w okularkach i krótko ściętych włosach
Aspiracje: być wysoki i ładny albo zostać mistrzem kieszozwierzy
Co lubi: kieszozwierze, pizze i sapera
Czego nie lubi: pasjansa pająka i szkoły



Marek
Jest zima. Stoisz przed sklepem Elegant na Grunwaldziej wlepiając oczy w zdjęcia jakiś modeli mysląc że jak będziesz duży - też będziesz taki. Poszedłeś dalej. Miejsce gdzie kiedys był Świat Dziecka zmieniono na Sklep Kieszozwierz. W sumie - zawsze chciałeś mieć kieszozwierza. W sumie, to wszyscy w Twojej szkole chcieli mieć kieszozwierza, ale tylko najbogatsi go mieli. Bo w sumie twoja szkoła na niedźwiedniku jest taka wsiowa że dyrektorce słoma z między cycków wystaje. Ruszyłeś dalej, oglądając się na malutkiego makdonalda obok manhattanu. Zmierzasz na przystanek autobusowy przy dworcu we Wrzeszczu. Skręciłeś w Dmowskiego, a potem w Brzozową mając nadzieję że kiosk z rurkami z bitą śmietaną jest w zimę otwarty. Gdzieś przy domu który wybudowano jeszcze przed wojną widzisz jak babcia trzyma rękę w górze, a w ręku - kieszopiłkę o kolorze biało-niebieskim. Dwóch knypków stara się starowinkę przewrócić widać że bardzo chcą dostać kieszopiłkę w swoje łapy.
Babcia im karze się uspokoić, słowami - "do budy rumuny" ale dzieciaki nadal ją popychają. ta widac jest już na tyle stara że nie potrafi się dobrze bronić.
Witam chcę wam przedstawić porównanie między niektórymi budynkami z Nowego Yorku a z Gta4

Astor Plaza



Bertelsmann Building



Brooklyn Bridge

Exchange Place Center

Chrysler Building



Conde Nast Building



Coney Island Cyclone



Crowne Plaza



Doubletree Guest Suites



Empire State Building



Erie Lackawanna Terminal


Exchange Place Center


Flatiron Building



Hearst Tower



Helmsley Building



Manhattan Bridge



Marriott Marquis Hotel



MetLife Building



Morgan Stanley Building



Paramount Building



Plaza 10



Rockefeller Center



St. Patrick's Cathedral



Statue of Liberty



Times Square



Times Square Tower

24 listopada 2007 (sobota)
Klub Jazzga
Łódź, ul. Piotrkowska 17
start 22:00
wstęp 12zł

Sneak Thief – Live! (Francja; Bunker, Klakson, Creme, Space Factory, Goodlife, Lasergun)

support:
Dekoszula - (Elektropunkz, Lublin)
No.107 - (Elektropunkz, Łódź)
Wiktor Skok - (Jude, Łódź)

Melancholiczno – mechaniczną muzykę wykonywaną przez Michel'a Morin'a, znanego w świecie muzycznym jako Sneak Thief, można klasyfikować gdzieś pomiędzy elektrofunkiem, wczesnym hip - hopem, a soulem. W tle pobrzmiewają też echa z Detroit, EBM-owe fascynacje czy też naiwne melodyjki rodem z Italo Disco. Od 1997 roku Sneak Thief wykonuje swój bezlaptopowy, całkowicie analogowy live-act, przy użyciu między innymi konstruowanych przez siebie sekwencerów, grając w różnych miejscach Europy i Ameryki Północnej. W 2002 roku do występów na żywo Sneak Thief'a dołączyła Lindsay-J, i od tej pory brała udział w wielu jego przedsięwzięciach. Lindsay-J miała dosyć znaczący wpływ na dalszą twórczość Michel'a, nie tylko dzięki wiedzy o komponowaniu, lecz także przez charakterystyczny wokal. W roku 1999 Sneak Thief zaczyna realizować swoje elektroniczno – funkowe projekty muzyczne w wytwórni Gingerbread House Records. Jego płyty wydawane były również przez wytwórnie znane i poważane w podziemnym światku elektronicznym, takie jak Bunker czy Clone. W 2002 roku Sneak Thief podjął współpracę z Stephanem Buschem, znanym jako DJ Gitano i połówką Fancymana (Gigolo, Lasergun) w projekcie Polygamy Boys. Live act'y Sneak'a słyną z funkowego zacięcia, nie pozwalającego nikomu na parkiecie stać obojętnie. Bombę energetyczną jaką Michel serwuje podczas swoich występów najlepiej charakteryzuje przymiotnik ‘ass-shaking’ … na polski niestety nie przetłumaczalny.
profil artysty na myspace: http://www.myspace.com/sneakthiefberlin

Dyskografia:

Gettin Paid EP (12") - Gingerbread House Records 2000
Dirty Romantic EP (12") - Gingerbread House Records 2001
Cold Ways (12") - Lasergun 2003
Live In Berlin 19/02/04 (CD) - Gingerbread House Records 2004
Powerless EP (12") - Beautycase-Records 2004
Body Militia (12") - Voltage Musique Records 2006
Dirty Dog Hustle (File, MP3) - Peeled Tracks 2006
Hollow Land (12") - Cr&egrave;me Organization 2006
Open The Door (12") - Mighty Robot Recordings 2006
G-String Orchestra (12") - Klakson 2007

Kilka miejsc w których występował:

DEMF - Detroit USA
Manhattan's - Toronto CA
Liquid Club - San Gwann MT (Malta)
Shina - Vancouver CA
Sage Club - Berlin DE
PolarTV - Berlin DE
Hotel Shanghai - Essen DE
Le Zoo - Geneva CH
Le Tryptique - Paris FR
Le Plug - Bordeaux FR
Studio 88 - Aix-en-Provence FR
Kennedy's - Dublin IE
Sugar Factory - Amsterdam NL
Club 11 - Amsterdam NL
Porto Paradiso - Halkidiki GR
Liquid Lounge - Glasgow UK









zapraszamy!

>